Nie było niespodzianki w drugim z trzech zaplanowanych na niedzielne popołudnie meczów angielskiej Premier League. Chelsea pokonała w derbach stolicy Fulham (2:1) i zmniejszyła straty do ścisłej czołówki tabeli.
Chelsea wraca na właściwe tory (fot. Reuters)
Na Craven Cottage doszli do wniosku, że to już naprawdę ostatni gwizdek na to, by Fulham zaczęło punktować i włączyło się na poważnie do walki o uniknięcie degradacji. W tym celu zakończono współpracę z Claudio Ranierim i powierzono stery pierwszej drużyny Scottowi Parkerowi. Jeśli jednak ktoś wierzyć, że pod wodzą niedoświadczonego trenera gra beniaminka odmieni się niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ten był w błędzie.
Od początku niedzielnego meczu na boisku dominowali bowiem piłkarze Chelsea i można było odnieść wrażenie, że zdobycie przez nich pierwszego gola jest kwestią czasu. Większość piłek w ofensywie gości była grana na Gonzalo Higuaina, jednak ten był nieco rozkojarzony i nie potrafił się odnaleźć w polu karnym przeciwnika.
Przełamanie Argentyńczyka w końcu jednak przyszło. W 20. minucie został on dobrze wypuszczony na pozycję i tym razem już pomylić się nie mógł, dając Chelsea prowadzenie.
Jak się okazało, worek z bramkami rozwiązał się na Craven Cottage na dobre. Gospodarze nie zamierzali bowiem składać broni i po zaledwie kilku minutach odpowiedzieli. Po dobrze rozegranym rzucie rożnym, kompletnie niepilnowany w polu karnym „The Blues” znalazł się Calum Chambers. Obrońca wykorzystał dośrodkowanie Ryana Babela i uderzeniem bez przyjęcia nie dał szans na interwencję bramkarzowi.
I znowu, tym razem błyskawicznie zareagowała druga strona. Po odzyskaniu piłki na własnej połowie, goście wyprowadzili szybki atak. Eden Hazard zauważył ustawionego przed polem karnym Jorginho, a ten przymierzył idealnie i Chelsea ponownie była na czele.
50 – Eden Hazard is the third Chelsea player to both score and assist 50 Premier League goals (81 goals, 50 assists) after Frank Lampard and Didier Drogba. Showtime. pic.twitter.com/jnwOGe5vIE
„The Cottagers” już do samego końca zaciekle walczyli o doprowadzenie do remisu i mieli kilka okazji, by dopiąć swego celu. Najlepszą zmarnował Aleksandar Mitrović, którego mocny strzał głową zdołał obronić Kepa Arrizabalaga, który po krótkiej banicji wrócił do pierwszego składu Chelsea.
Rezultat zmianie już ostatecznie nie uległ i to piłkarze Chelsea zgarnęli trzy punkty, dzięki którym nadal liczą się w walce o miejsce w TOP 4. Jeśli zaś chodzi o Fulham, to szanse tego klubu na utrzymanie w gronie najlepszych są coraz mniejsze.