Turecki influencer Nusret Gökçe, znany jako „Salt Bae” może mieć poważny problem. Kucharz wszedł na murawę i razem z Argentyną celebrował mistrzostwo świata, podnosząc drogocenny puchar. Sprawą zajęła się FIFA, która już wszczęła dochodzenie w tej sprawie.
Po zakończonym finale „Salt Bae” opublikował na swoim Instagramie zdjęcia z argentyńskimi piłkarzami na murawie stadionu w Dosze. Turek wznosił trofeum mistrza świata, gryzł złote medale i pozował z piłkarzami. W zakulisowych zdjęciach widać było, jak popularny Influencer był nachalny i na siłę robił fotki m.in. z Messim. Obserwujący byli oburzeni zachowaniem internetowej gwiazdy i wytykali mu wybujałe ego i nadmierną atencję.
(Dalsza część artykułu pod twittem)
???????? IL WEB SI SCAGLIA CONTRO SALT BAE ????#Nusret, noto anche come #SaltBae, celebre per i suoi ristoranti di carne (a breve ne aprirà uno anche a #Milano ) e per i suoi conti elevatissimi, è finito al centro delle critiche ???? Il motivo? È sceso in campo durante i festeggiamenti.. pic.twitter.com/jOVw6Lo30M
Okazuje się, że zgodnie z zasadami Nusreta Gökçe nie powinno tam być. Podczas fetowania żadna osoba z zewnątrz nie powinna być na murawie podczas celebrowania. Co ciekawe, nikt z organizatorów nie potrafi odpowiedzieć, jak Turek znalazł się wśród piłkarzy Argentyny. Co więcej, influencer nie miał też prawa dotknąć pucharu.
Sprawą zajęła się FIFA. – Po przeprowadzeniu wstępnego dochodzenia FIFA ustaliła, że niektóre osoby nielegalnie weszły na boisko po ceremonii zamknięcia stadionu Lusail 18 grudnia. Odpowiednie środki zostaną podjęte – powiedział rzecznik FIFA.
„Salt Bae” jest jednym z najbardziej popularnych influencerów. Jego konto na Instagramie obserwuje blisko 50 milionów osób. Zasłynął z charakterystycznego podawania i solenia kawałków mięsa. Piłkarze bardzo chętnie odwiedzają jego restauracje i pozują do zdjęć.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…