Jagiellonia Białystok prowadziła z Wisłą Kraków 2:0, a mimo to nie zdołała wygrać. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Sobotni mecz dużo lepiej rozpoczęła Jagiellonia, która objęła prowadzenie w 34. minucie. Po strzale z rzutu wolnego pod bramką Wisły powstało gigantyczne zamieszanie, w którym najsprytniejszy był Gajos. Zawodnik Jagiellonii był najprawdopodobniej tym, który ostatni dotknął piłkę. Na przerwę w lepszych nastrojach schodzili więc gospodarze.
Drugą bramkę drużyna Tomasza Hajty zdobyła w 64. minucie. Kupisz urwał się prawym skrzydłem, oddał strzał, który został sparowany przez Bieszczada. Do piłki dopadł jednak Plizga, który wbił piłkę do pustej bramki. Bieszczad pojawił się na boisku po przerwie w miejsce kontuzjowanego Pareiki.
Dość nieoczekiwanie już cztery minuty później trafieniem odpowiedziała Wisła. Fantastycznie z rzutu wolnego uderzył Sarki nie dając szans Słowikowi. W 79. minucie znów błysnął Sarki, który pognał prawą stroną, dośrodkował, Boguski urwał się Ukahowi i strzelił do pustej bramki. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.