To już niemal pewne: RobertLewandowski zostanie królem strzelców Bundesligi 2019-20. Polak dołożył w sobotę dwa kolejne gole i umocnił się na czele stawki. A jak wygląda sytuacja w klasyfikacji Złotego Buta?
Kapitan reprezentacji Polski ma w tym sezonie na koncie już 33 gole, co daje mu 66 punktów w klasyfikacji Złotego Buta i pozycję lidera. Jego przewaga nad drugim w zestawieniu CiroImmobile wzrosła do 12 oczek, co w praktyce oznacza sześć trafień.
Lewandowskiemu do końca sezonu pozostał już tylko jeden mecz. Włoski napastnik Lazio ma do rozegrania jeszcze dwanaście spotkań, a jeśli utrzyma regularność sprzed wybuchu pandemii, powinien po 5-6 spotkaniach starciach dogonić najlepszego snajpera Bundesligi. Immobile pierwszy mecz po przerwie rozegra dopiero w środę, a rywalem Lazio będzie Atalanta, która wczoraj pokazała siłę w starciu z Sampdorią.
Dorobku bramkowego w miniony weekend nie poprawił TimoWerner – wicelider klasyfikacji strzelców Bundesligi i trzeci strzelec w zestawieniu Złotego Buta. Jego Lipsk przegrał 0:2 z Borussią Dortmund, której zwycięstwo zapewnił ErlingHaaland – autor obu trafień dla BVB. Norweg ma już 50 punktów w Złotym Bucie i traci do Wernera zaledwie jedno trafienie. Ostatnia kolejka Bundesligi zapowiada się zatem emocjonująco dla obu napastników.
Haaland zajmuje czwarte miejsce, a za nim jest duet CristianoRonaldo – LeoMessi. Obaj giganci mają w dorobku po 21 goli, co daje im 42 punkty. Portugalczyk swoje spotkanie będzie rozgrywał dzisiaj, natomiast Argentyńczyk w piątek nie zdołał wpisać się na listę strzelców w starciu z Sevillą. CR7 ma do rozegrania 12 meczów w Serie A, a LM10 8 w Primera Division.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.