Złota Piłka „FF” dla Rodriego? A może dla Lautaro? A przede wszystkim – dlaczego nie dla Daniego Carvajala?
Wybór Rodriego najlepszym piłkarzem EURO 2024 jest oczywiście wytłumaczalny, racjonalny, choć równie dobrze, jeśli nie bardziej, zasłużył na to wyróżnienie na przykład Dani Olmo. Pytanie brzmi: czy Rodri znalazł się tym samym na szczycie listy faworytów do wygrania Złotej Piłki „France Football”? Nie brak głosów, że tak. Czy słusznie?
Jeśli ktoś deprecjonuje klasę i osiągnięcia Rodriego, nie ma pojęcia o futbolu. Rodri jest dziś, w tej chwili, być może najlepszym, najpełniejszym środkowym pomocnikiem na świecie i to być może nawet w sytuacji, kiedy nie zawęzimy selekcji wyłącznie do grona pomocników cofniętych. Ma za sobą kapitalny sezon znaczony mistrzostwem Anglii i mistrzostwem Europy. W obu przypadkach odgrywał kluczową rolę w swoich drużynach. Koniec i kropka.
– Złota Piłka dla Rodriego. Proszę, dajcie mu ją. On jest w tej chwili najlepszy na świecie – mniej więcej w tym tonie apeluje trener czempionów Europy, Luis de la Fuente.
Ci, którzy widzieli ze Złotą Piłkę Toniego Kroosa muszą te marzenia zrewidować, odłożyć na bok, a właściwie pozbyć się ich definitywnie i na całe życie. Fani Jude’a Bellinghama aż do finału w Berlinie mieli prawo widzieć w Angliku najlepszego gracza sezonu 2023-24. Już nie mają takiego prawa. Przy okazji istotne przypomnienie – Złota Piłka nie jest przyznawana obecnie za rok kalendarzowy, ale w praktyce właśnie za sezon.
Jeśli padają gdzieś nazwiska Kyliana Mbappe czy Viniciusa, to należy je traktować jako ciekawostki – nic poza tym, choć na przykład kandydatura Lautaro Martineza (króla strzelców Serie A i Copa America, mistrza Włoch i Ameryki Południowej – czy to gorsze osiągi od Rodriego?) jest za wszech miar ciekawa. Natomiast jest jedno nazwisko, którego zlekceważyć nie wolno pod żadnym pozorem. Co więcej – warto zastanowić się, czy to aby nie on powinien otrzymać Złotą Piłkę. Kto to taki? Mianowicie Dani Carvajal.
32 lata, prawy obrońca, może niezbyt widowiskowy, bardziej zadaniowiec i żołnierz, który jednak w ostatnich miesiącach przyjął oficerskie pagony, wzniósł się na poziom niewiarygodny; prawdopodobnie nigdy wcześniej w karierze nie grał tak dobrze. Rozegrał w minionym sezonie 31 meczów dla Realu, strzelił 5 goli. Był dobrym duchem zespołu i jakościowym wsparciem. Zdobył mistrzostwo Hiszpanii, wygrał Ligę Mistrzów, został wybrany MVP finału Champions League! A na koniec okazał się nieodzownym elementem w układance De la Fuente i dołożył swoją cegłę do czwartego w historii mistrzostwa Europy Hiszpanów. A zatem – tak! Dani Carvajal zasłużył na Złotą Piłkę w stopniu być może wcale nie mniejszym od Rodriego. Zapewne miał bardziej ograniczony wpływ na funkcjonowanie swoich drużyn, ale również dość istotny, no i wygrał wszystko co było najważniejsze do wygrania.
3
Trzy ważne trofea ma na swoim koncie za ten sezon Dani Carvajal: mistrzostwo Hiszpanii, triumf w Champions League i mistrzostwo Europy.
W historii plebiscytu boczny obrońca nigdy nie był jego laureatem. Wygrywali środkowi – Fabio Cannavaro, Matthias Sammer i Franz Beckenbauer, boczni nigdy, choć asów w tej konkurencji nie brakowało: począwszy od Giacinto Facchettiego, przez Paula Breitnera i Andreasa Brehme, po Roberto Carlosa i Daniego Alvesa, a lista mogłaby być przecież dalece dłuższa. Zapewne do przełomu nie dojdzie w tym roku. To Rodri, a nie Carvajal pojedzie do Paryża odebrać trofeum. Czy sprawiedliwie? To kwestia dyskusyjna.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Piotrek
17 lipca, 2024 13:38
Heh – taaa… Myślę, że w tym roku Złota Piłka trafi do zawodnika, o którym ostatnio mówi się nieco mniej niż wcześniej. Ale również ma sukcesy – Mistrzostwo Świata i Zwycięstwo w Copa America. I naprawdę mimo, że chciałbym aby to się zmieniło to jednak mam mocno obawę, że o tym wszystkim zdecyduje nie jakość a zwykły marketing,bo przecież o reklamę trzeba dbać.
Co znajdziecie w najnowszym numerze „Piłki Nożnej”?
Jak zawsze najciekawsze materiały zapowiada Zbigniew Mucha. Tym razem m.in. fenomen Barcelony oraz niezwykła historia ostatniego meczu reprezentacji NRD. Do tego wywiady, polska i zagraniczna piłka oraz dużo więcej. Obejrzyjcie zapowiedź wydania i zajrzyjcie do najnowszego numeru!
Było to kilkanaście lat temu, wydaje mi się, że w dniu meczu Lecha Poznań z fińskim FC Honka. Byłem młodziutki, wychodząc z redakcji spytałem obecnych, gdzie będą wieczorem oglądać mecz eliminacji Ligi Europejskiej. Wiedziałem, że pozostali redaktorzy nie interesują się piłką, ale byłem wówczas jeszcze przekonany, że cały kraj, nawet nie-kibice, że wszyscy Polacy oglądają takie mecze. To chyba tego dnia dowiedziałem się, że obok siebie istnieją dwa oddzielne światy.
Sankcyjny mur wokół sportowej Moskwy kruszeje coraz bardziej. Kolejnym przełomem był niedawny start reprezentacji Rosji we włoskich igrzyskach paraolimpijskich. Rosjanie wystartowali tam pod swoją flagą, ze swoim hymnem, a końcowe podium wyglądało jak nowa Jałta: Chiny, Stany Zjednoczone i Rosja.
Hiszpania świętuje awans do finału MŚ i zachwyca się swoją reprezentacją
– Tak miało być. Zaczęliśmy w Atlancie, a skończymy w Nowy Jorku. Jest już blisko. Idziemy po to! – krzyczał w szatni po zwycięstwie nad Francją najlepszy na boisku Dani Olmo. Słowa te oddają nastrój euforii w zespole Luisa de la Fuente oraz w całym kraju – wszyscy Hiszpanie zgadzają się z gwiazdą zespołu: po czymś takim, jak obalenie Francji, nie można przegrać finału, ktokolwiek byłby rywalem.
RL 2028, czyli co transfer Lewandowskiego oznacza dla reprezentacji Polski
Nie interesuje mnie, czy Robert Lewandowski zarobi w Chicago 10, 20 czy 50 milionów dolarów. Nie interesuje mnie, czy zbuduje swoją markę na amerykańskim rynku. Interesuje mnie tylko jedno – co przenosiny do Fire oznaczać będą dla reprezentacji Polski?
Heh – taaa… Myślę, że w tym roku Złota Piłka trafi do zawodnika, o którym ostatnio mówi się nieco mniej niż wcześniej. Ale również ma sukcesy – Mistrzostwo Świata i Zwycięstwo w Copa America. I naprawdę mimo, że chciałbym aby to się zmieniło to jednak mam mocno obawę, że o tym wszystkim zdecyduje nie jakość a zwykły marketing,bo przecież o reklamę trzeba dbać.