Przechodząc do Legii Warszawa Michał Żewłakow dał tej drużynie niezbędny spokój w defensywie. Doświadczony obrońca powoli realizuje swoje plany, które nakreślił sobie jeszcze przed transferem.
– Kiedy przychodziłem, powiedziałem, że chcę z Legią wygrać wszystko, co jest możliwe. Pierwszym celem był awans do fazy grupowej Ligi Europy, a udało się nawet wyjść z grupy. Drugi, Puchar Polski, też jest. Czas na trzeci – mistrzostwo. Chcemy pokazać, że w tym sezonie Legia nie zawodziła na żadnym froncie i jest najlepszą drużyną w Polsce – zapowiedział Żewłakow.
– To fajne, jak wracasz po 13 latach do kraju i stoisz pod ścianą, bo wielu próbuje ci udowodnić, że jesteś emerytem, który przyjechał odcinać kupony od dawnej sławy, a ty zadajesz temu kłam i potrafisz dopisać sobie kilka ważnych tytułów – zakończył „Żewłak”.
Jeszcze jako młody zawodnik Żewłakow wyjechał z kraju. Przez osiem lat występował na belgijskich boiskach. Następnie odnosił sukcesy w Grecji w barwach Olympiakosu Pireus. Ma za sobą również krótką przygodę w Turcji.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.