Zespół Nawałki wciąż bez gola i zwycięstwa w poważnym meczu
Nadzieje, że zespół Adama Nawałki – w końcu daleki od eksperymentów i personalnych kombinacji – zaliczy występ godny biało-czerwonych barw, ulotniła się jeszcze w pierwszej połowie. Polacy znów zagrali słabo: bezbarwnie, bez polotu i konceptu. Spotkanie zakończyło się jednobramkową porażką i pozostawiło Adama Nawałkę ze sporym bólem głowy.
Konfrontacja ze Szkocją była piątym meczem polskiej kadry pod wodzą Adama Nawałki, jednak dopiero trzecim w oficjalnym terminie FIFA. Dotychczas bilans takich meczów nie przemawiał na korzyść zespołu prowadzonego przez byłego szkoleniowca Górnika Zabrze – we Wrocławiu w fatalnym stylu ulegliśmy Słowacji, w Poznaniu po obrzydliwym i bezbarwnym meczu tylko zremisowaliśmy z Irlandią. Oczywiście, w styczniu przyszły dwa zwycięstwa podczas zgrupowania na Półwyspie Arabskim, ale pamiętajmy, że drugi garnitur polski grał wówczas z drugim garniturem norwesko – mołdawskim.
Dla Adama Nawałki środowy mecz był więc niezwykle ważny. I to z kilku powodów. Po pierwsze – selekcjoner pierwszy raz od objęcia steru w kadrze zdecydował się na powołanie najmocniejszego zespołu i postawienie od pierwszej minuty na najlepszych piłkarzy. Po drugie – w obliczu kontuzji dwóch topowych zawodników – Roberta Lewandowskiego oraz Jakuba Błaszczykowskiego – w warunkach bojowych miał okazję wstawić w miejsce motorów napędowych kadry silniki zamienne i obserwować zachowanie całego zespołu. Po trzecie – chyba najważniejsze – ostatni raz przed startem eliminacji miał okazję z bliska dotknąć zespołu, który we wrześniu rozpocznie walkę o francuskie Euro.
Od pierwszej minuty po murawie biegała jedenastka, która przez media podawana była we wszystkich możliwych zapowiedziach. Jedyną zmianą był brak Macieja Rybusa, którego zmogła grypa. Byłego legionistę zastąpił były piłkarz Lecha Poznań – Sławomir Peszko. Pod nieobecność Roberta Lewandowskiego na szpicy wystawiony został Arkadiusz Milik, po skrzydle biegał natomiast Waldemar Sobota. Adam Nawałka nie zdecydował się na wariant z dwoma defensywnymi pomocnikami – od pierwszej minuty grał tylko Grzegorz Krychowiak, za Eugena Polanskiego w składzie pojawił się natomiast ofensywnie usposobiony Mateusz Klich.
Niestety już w pierwszej połowie zaczął się spełniać scenariusz najgorszy z możliwych dla kibiców. Akcji godnych atencji było jak na lekarstwo – gra była senna, wszystkie oddane strzały w pierwszych 45 minutach można było zliczyć na palcach jednej ręki. Biało-czerwoni starali się w początkowej fazie stosować wysoki pressing, ale dość szybko uleciał nawet ten atut. Kreatywność? Równa zeru. Jasne punkty? Punkciki (Milik, sekundami Klich). Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0, choć w jej ostatnich sekundach to goście zmarnowali stuprocentową okazję.
Obraz gry w drugiej połowie niestety nie uległ zmianie. Bardzo długie, wielominutowe fragmenty przeplatane były jedynie pojedynczymi zrywami, w zdecydowanej większości nieporadnymi. Jedynym zawodnikiem, o którym powiedzieć można coś pozytywnego, to Arkadiusz Milik, który kilkukrotnie starał się zaskoczyć bramkarza gości. Na nasze nieszczęście Szkoci zdołali zdobyć zwycięskiego gola i mecz zakończył się wynikiem 0:1.
Kolejny mecz reprezentacja Polski rozegra dopiero 13 maja. Przeciwnikiem biało-czerwonych będzie nasz odwieczny rywal – Niemcy. Ostatni mecz przed startem eliminacji do ME 2016 Polacy zaliczą 6 czerwca. Wówczas nasza kadra zagra u siebie z Litwą.
Wiemy, kiedy Jan Urban ogłosi powołania na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski
Już za nieco ponad dwa tygodnie biało-czerwoni zmierzą się z Rumunią i Szwecją. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, kiedy zostanie ogłoszona lista zawodników powołanych na listopadowe zgrupowanie.
Media: Urban ma poważny problem! Ważny piłkarz opuści najbliższe zgrupowanie
Kontuzja Marcina Bułki okazała się poważniejsza, niż pierwotnie zakładano, w związku z czym golkiper NEOM SC nie będzie mógł pojawić się na najbliższym zgrupowaniu naszej kadry narodowej.
To może być nowy selekcjoner? Wykonuje dobrą pracę w klubie
Dziennikarze Przeglądu Sportowego ujawnili, że Michal Gasparik mógłby zastąpić Jana Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Słowak ma być poważnym kandydatem. Jednak na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do zakończenia rozgrywek Ligi Narodów.