Zawodził w Legii, jest koszmarem kibiców z Monachium
Ismael Blanco przed startem obecnego sezonu dość niespodziewanie związał się umową z jednym z największych kandydatów do awansu do Bundesligi – TSV 1860 Monachium. Jak przyznawali sami działacze, napastnik z Argentyny miał być największym wzmocnieniem klubu. Po kilku miesiącach ta sama grupa ludzi, która go zatrudniała szuka teraz sposobów, żeby napastnika z zespołu się pozbyć.
Blanco dostał aż 12 ligowych szans na przystosowanie się do niemieckiej specyfiki oraz przełamanie swojej strzeleckiej niemocy. W pierwszym meczu zagrał od pierwszej minuty, ale trener zmienił go w 60. minucie. W kolejnych meczach wchodził z ławki, ale nie był w stanie wpisać się ani razu na listę strzelców. Efekt? Po 12. kolejce Blanco został odsunięty od pierwszego zespołu z zerowym dorobkiem w lidze i dwoma trafieniami w pucharze Niemiec.
– On jest sfrustrowany, nie ma w ogóle wiary we własne możliwości. Nie tylko on sobie to inaczej wyobrażał. My także – mówi trener TSV, Reiner Maurer, który śledził poczynania Blanco już w momencie, gdy ten zdobywał koronę króla strzelców ligi greckiej w barwach AEK Ateny.
Niemieccy dziennikarze sugerują, że po zakończeniu rundy klub rozwiąże umowę z zawodnikiem. Będzie się to wiązać z gigantycznym odszkodowaniem, bo monachijczycy podpisali z Blanco umowę do 2014 roku…
Jak widać przejechała się na nim Legia, przejedzie i TSV… Legioniści byli jednak o tyle mądrzejsi, że związali się z zawodnikiem na pół roku.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.