To było spotkanie, w którym warunki gry dyktował jeden zespół. Newcastle United w pełni zasłużenie pokonał w meczu 1/4 finału Pucharu Ligi Angielskiej (Carabao Cup) Leicester City 2:0 (0:0) i awansowali do półfinału rozgrywek.
Oglądając pierwsze minuty spotkania kibice obu drużyn mogli mieć deja vu. Tak samo jak we wtorkowy wieczór wyglądał początek rywalizacji w ostatnim starciu obu zespołów rozgrywanym w Boxing Day w Premier League. Jedyną różnicą była skuteczność, gdyż piłkarze Newcastle nie potrafili wykorzystać żadnej z kilku okazji na gola. Gospodarze mogli objąć prowadzenie już w pierwszej minucie spotkania, ale Sean Longstaff w świetnej sytuacji uderzył ponad bramką. Chwilę później obok bramki z dystansu uderzył Bruno Guimaraes, a strzał Caluma Wilsona został zablokowany przez defensorów gości.
Zawodnicy Leicester dali sobie w pełni narzucić warunki gry i niemieli zbyt wiele do powiedzenia pod bramką gospodarzy. Tymczasem Newcastle nie zwalniało tempa i szukało sposobu, aby strzelić gola dającego prowadzenie. Jednak Guimaraes ponownie się pomylił uderzając z dystansu, a strzał z kilku metrów w 19. minucie gry Longstaffa wybronił Danny Ward. Gospodarze wciąż jednak byli znacznie lepsi na boisku, ale nie potrafili zdobyć bramki.
Goście natomiast mieli pojedyncze fragmenty dobrej gry na połowie rywala, gdzie mogli stworzyć realne zagrożenie pod bramką gospodarzy. Brakowało jednak dokładności w podaniu albo skuteczności w uderzeniu. Pod koniec pierwszej połowy Newcastle ponownie było bliskie trafienia do siatki. Jednak Miguel Almiron uderzył niecelnie, a strzał Guimaraesa wybronił Ward. Tym samym nieskuteczni gospodarze do przerwy jedynie remisowali z drużyną trenera Brendana Rogersa.
Druga połowa rozpoczęła się tak samo jak pierwsza – kilka chwil po wznowieniu gry do siatki mógł trafić Joelinton, ale trafił jedynie w słupek. Napór gospodarzy trwał – w 54. minucie z wysokości linii pola karnego uderzał Longstaff, ale ponownie dobrą interwencją popisał się Ward. Po godzinie gry jednak Newcastle w końcu dopięło swego. Dan Burn popisał się świetnym dryblingiem i strzałem przy prawym słupku wyprowadził gospodarzy na zasłużone prowadzenie.
Gospodarze poszli za ciosem i w 72. minucie podwyższyli prowadzenie. Almiron kapitalnie uruchomił prostopadłym podaniem Joelintona, a napastnik Newcastle nie miał problemów z wygraniem pojedynku sam na sam z Wardem. Leicester mogło jednak chwilę później zdobyć bramkę kontaktową, ale Jamie Vardy spudłował w świetnej sytuacji. W końcowych fragmentach spotkania oba zespoły miały swoje sytuacje na zdobycie bramki, ale zawodnicy Leicester mieli rozregulowane celowniki, a drużynę gości przed utratą kolejnych goli ratował Ward.
To była całkowicie zasłużona wygrana Newcastle, które mogło wygrać znacznie w większych rozmiarach, ale dobry występ we wtorkowy wieczór zanotował Ward, który uchronił swój zespół przed wyższą porażką. Z kolei Leicester po przerwie na mistrzostwa świata wpadło w niemały kryzys, gdyż przegrało już czwarte z pięciu spotkań i wygląda na to, że bez wzmocnień może być trudno o poprawę gry, jak i wyników drużyny trenera Brendana Rogersa.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…
Potężny chaos w finale Pucharu Narodów Afryki. Senegalczycy nie chcieli dalej grać [WIDEO]
W finale Senegalu z Marokiem nie brakuje kontrowersji. Trafienie Senegalczyków nie zostało uznane, pomimo że było w pełni zgodne z przepisami. Po chwili arbiter podyktował kontrowersyjny rzut karny, po którym senegalscy piłkarze nie chcieli kontynuować meczu. Ostatecznie Brahim Diaz nie trafił jedenastki, a w meczu trwa dogrywka.