Spotkanie z Ukrainą było szczególne dla Arkadiusza Milika. Urodzony w Tychach napastnik miał zaszczyt po raz pierwszy w karierze wyjść na boisko jako kapitan reprezentacji narodowej. Wszystko wskazuje jednak na to, że mogły to być ostatnie tak radosne chwile 26-latka w kadrze.
Arkadiusz Milik musi zapracować na kolejne powołanie (fot. Łukasz Skwiot)
Milik debiutował w reprezentacji Polski za kadencji Waldemara Fornalika, jednak swoje najlepsze mecze w biało-czerwonych barwach rozegrał u Adama Nawałki. To właśnie wtedy stworzył wraz z Robertem Lewandowski znakomicie funkcjonującą parę w ataku i przez lata wydawało się, że dla tej dwójki nie ma większej alternatywy.
Nowa rzeczywistość
Wszystko to jest już dziś zamierzchłą przeszłością, a chociaż Milik nadal gra w kadrze i ma docelowo pełnić w niej ważną rolę, to nie sposób przemilczeć fakt, że przy bardziej stanowczym selekcjonerze nie powinno go aktualnie być w reprezentacji.
Mamy już bowiem listopad, rok powoli zbliża się do końca, a napastnik SSC Napoli nie rozegrał w tym sezonie ani jednego meczu w swoim klubie. Co więcej, na skutek konfliktu piłkarza z władzami Azzurich, nie ma żadnych szansy, by sytuacja Milika miała w najbliższych tygodniach ulec zmianie. Wyjściem z tej patowej sytuacji może być zimowy transfer, ale jak donoszą włoskie media, o jego przeprowadzenie wcale nie będzie łatwo.
Arkadiusz Milik ma ważną umowę z Napoli do końca sezonu, przed którego początkiem odrzucił propozycję klubu dotyczącą jej przedłużenia. Wydawało się, że w lecie zawodnik zmieni otoczenie, jednak mimo długiej sagi transferowej i konkretnych ofert z takich klubów jak Juventus, Fiorentina czy Roma, do żadnej transakcji nie doszło. Efekt był z kolei taki, że Polaka skreślony z listy graczy zgłoszonych do wszystkich możliwych rozgrywek i zapadała decyzja, że najbliższe miesiące spędzi on wyłącznie na trenowaniu.
Tak jak można było się spodziewać, pomocną dłoń do napastnika wyciągnął Jerzy Brzęczek, ale w trakcie wspomnianego meczu z Ukrainą było widać, że to sztuczne podtrzymywanie pacjenta przy życiu nie daje żadnych pozytywnych skutków – ani leczonemu, ani temu, który podaje tlen.
Nieskuteczna terapia
Milik przeciwko Ukrainie był cieniem samego siebie. W i tak mocno przemeblowanej drużynie wyglądał niczym ciało obce. Brak praktyki meczowej rzucał się mocno w oczy i choć sam Arek bardzo chciał, to nie miał zbyt wielu argumentów, by potwierdzić swoją przydatność dla zespołu. Grać w piłkę snajper Napoli na pewno nie zapomniał, nikt nie pozbawił go talentu czy miarki w nodze, którą nie raz i nie dwa zaskakiwał rywali. Jakieś zasady muszą jednak obowiązywać i powinniśmy się spodziewać, że listopadowe zgrupowanie było już ostatnim dla Milika dopóki nie wróci do poważnego uprawiania sportu.
Już dziś na jego obecności traci cała reprezentacja, która z Milikiem na boisku gra w osłabieniu. Jeśli zaś chodzi o samego piłkarza, to ten również musi odpierać ciosy i zarzuty o „powołania na kredyt”, co na pewno nie jest dla niego przyjemne. Idealnym rozwiązaniem byłaby rezygnacja samego gracza z występów w kadrze do czasu znalezienia nowego klubu. Byłoby to uczciwe postawienia przez niego sprawy i tego można było oczekiwać. Jak się jednak okazało, Milik zaproszenie na kolejne zgrupowanie przyjął i dzisiaj tak on, jak i trener muszą się tłumaczyć.
Kluczem będzie więc zimowe okienko. Zmiana otoczenia i regularna gra przywróci piłkarza na łono reprezentacji. Pozostanie w Napoli i przeciąganie konfliktu z Aurelio De Laurentiisem może z kolei kosztować Milika bardzo drogo. Nawet brak w kadrze podczas finałów EURO 2020, co zresztą Jerzy Brzęczek bardzo wyraźnie zasygnalizował podczas konferencji prasowej. – Teraz nie chcę stwierdzać jednoznacznie, czy ktoś zostanie powołany, czy nie, jeśli będzie miał mało rozegranych minut. Są różne sytuacje, różni zawodnicy, różna jakość. Decyzje nie będą łatwe. Szerokość i lepsza jakość naszej kadry sprawiają, że wybór 23 zawodników na mistrzostwa nie będzie łatwy. Będą rozczarowania – powiedział.
Ostrzeżenie zostało więc wysłane. Dotyczy ono tak samo Arkadiusza Milika, jak i Kamila Grosickiego, który znajduje się w podobnej sytuacji.
Oficjalnie: Są powołania do kadry U-20. Kogo wybrał trener Stępiński?
Selekcjoner Miłosz Stępiński ogłosił powołania na zbliżające się zgrupowanie reprezentacji U-20. Polacy zmierzą się z Niemcami i Rumunią w ramach Elite League.
Dlaczego Ellis Simms nie został powołany? Jan Urban wyjaśnił decyzję
Ellis Simms nie znalazł się na liście zawodników powołanych do reprezentacji Polski na listopadowe mecze Ligi Narodów. Napastnik Coventry City niedawno otrzymał polskie obywatelstwo i deklarował chęć gry w biało-czerwonych barwach. Jan Urban nie zdecydował się jednak dać mu szansy. Selekcjoner wyjaśnił powody swojej decyzji.