W Poznaniu długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w końcówce zmiennicy dali Lechowi rzutem na taśmę zwycięstwo z Widzewem.
Lech, jak na mistrza Polski w końcu przystało, częściej posiadał boiskową inicjatywę, lecz jednocześnie dobrze zorganizowany beniaminek skutecznie odpierał jego ataki. Wszystko zmieniło się jednak w ostatnim kwadransie gry, kiedy to sprawy w swoje ręce wzięli zmiennicy.
W 80. minucie Joao Amaral precyzyjnie uderzył zza pola karnego w sam róg bramki i wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. Publiczność zgromadzona na stadionie przy ulicy Bułgarskiej nie zdążyła jeszcze ochłonąć po pierwszym trafieniu, a już padło drugie. Patryk Lipski tuż po wznowieniu gry na środku boiska stracił piłkę na rzecz Gio Tsitaishiviliego, ten obsłużył prostopadłym podaniem wychodzącego na wolne pole Mikaela Ishaka, który pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam.
W taki oto sposób podopieczni Johna van den Broma rzutem na taśmę zainkasowali trzeci z rzędu komplet punktów. Teraz czeka ich dużo trudniejsze zadanie. Już w najbliższy czwartek zmierzą się z hiszpańskim Villarreal na inaugurację zmagań w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.