Po odejściu Arkadiusza Milika z Górnika Zabrze sztab szkoleniowy z Adamem Nawałką na czele oraz decydenci klubowi poszukują nowego napastnika. Jedną z opcji jest podobno Dawid Nowak z Bełchatowa.
W zasadzie taki transfer wpisywałby się w politykę klubu i filozofię wyznawaną przez Adama Nawałkę – niedrogo sprowadzić i odbudować zawodnika, który kiedyś prezentował niezły poziom. Tak było przecież z Sewerynem Gancarczykiem oraz Bartoszem Iwanem.
W przypadku Nowaka pojawia się jednak problem, który naprawdę ciężko będzie pokonać – zarobki. Wspomniana dwójka zarabia około ośmiu tysięcy złotych plus wysokie wyjściówki i premie za wygrane mecze. Nowak, który w Bełchatowie zarabia 80 tysięcy złotych, może nie zgodzić się na tak drastyczne obniżenie pensji. Dość niepewne byłoby w jego przypadku godzenie się na gratyfikacje uzależnione od występów. Kto ma bowiem pewność, że zawodnik znów nie „wysypie się” na kilkanaście miesięcy?
Co z kontuzją Bartłomieja Drągowskiego? Wiadomo, kiedy wróci do gry!
Bartłomiej Drągowski w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski odczuwał ból pleców, przez co wrócił do Łodzi. Wiadomo, kiedy będzie mógł zagrać w barwach Widzewa.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.