Tak jak w szkołach skończył się pierwszy semestr, tak i w Bundeslidze pierwsze półrocze dobiegło końca. Nadszedł czas podsumowań, ocen i wywiadów(ek). Polska klasa liczyła 17 uczniów, nie wszyscy dawali sobie jednak radę z poziomem.
Większość ślizga się z tygodnia na tydzień i marzy tylko o tym, by zdać do kolejnej klasy, czyli utrzymać się na kontrakcie na kolejny rok. Analizując pobieżnie – mamy jednego prymusa, jednego dobrego ucznia, całą armię przeciętniaków i kilku obiboków, którzy przez pół roku ani razu nie pojawili się choćby na jednym sprawdzianie.
Wzorowy uczeń
Robert Lewandowski, czyli klasowy prymus. 12 goli i 2 asysty w 16 meczach to znakomity dorobek. Ale to oczywiście nie wszystko. Lewy ma mięśnie z gumy i ścięgna z kauczuku. Tam nic nie ma prawa się zerwać. To ewenement na skalę światową, że taki klub, jak Bayern, pozwala sobie na to, by przy tak ogromnych obciążeniach wszelakimi rozgrywkami, posiadać w kadrze tylko jednego klasycznego napastnika. Nie tylko według nieuzbrojonego i subiektywnego oka polskiego kibica, ale także według fachowych statystyk Opta i Squawki, Lewandowski to zdecydowanie najlepszy napastnik całej ligi, który niemal w każdej mierzalnej kategorii jest w ścisłej czołówce graczy ofensywnych. Wrażenie robi przede wszystkim znakomity, jak na napastnika, procent wygranych pojedynków oraz procent kluczowych podań, czyli takich, które otwierają kolegom drogę do bramki. Średnio w każdym meczu zagrywa 2,9 takich piłek, z których 1,7 dociera do partnera z zespołu. W prostej linii oznacza to, że w trakcie trzech meczów Lewandowski wypracowuje kolegom 5 czystych sytuacji strzeleckich. Wskaźnik godny co lepszych zawodników grających na pozycji numer 10.
Ocena za I półrocze: bardzo dobry. Do celującego zabrakło jednak trochę goli, poza tym Robert mógłby nieco wyregulować celownik, bo na 61 oddanych strzałów (najwięcej w lidze), tylko 24 poszło w światło bramki (39%). Dla porównania – Aubameyang na 52 oddane strzały miał aż 33 celne (63%).
Potencjał na świadectwo z paskiem
Łukasz Piszczek, czyli drugi prawy obrońca ligi według „Kickera”, tuż po Philippie Lahmie. Za nim naprawdę bardzo dobra runda. Mimo upływu lat, skutecznie temperuje zapędy nadziei niemieckiej piłki. Rok temu uporał się z mistrzem świata – Matthiasem Ginterem, w tym sezonie nie dał szans Feliksowi Passlackowi, którym pół piłkarskich Niemiec zachwycało się po sierpniowym meczu o Superpuchar. Łukasz to piłkarz wszechstronny. Tej jesieni grał na czterech pozycjach – jako prawy obrońca, jako prawe wahadło, jako prawy pomocnik, a także jako półprawy obrońca w systemie z trzema defensorami – i w każdej z tych ról wypadał co najmniej dobrze. Co także warte podkreślenia, Łukasz jest jednym z najczyściej grających zawodników w całej lidze. Na przestrzeni 16 ligowych meczów, popełnił zaledwie 4 faule, co daje mu czwartą średnią w całej lidze. Wrażenie robią też 3 strzelone gole. Żaden inny obrońca nie może się pochwalić lepszym dorobkiem. Ocena za I półrocze: dobry+. Właściwie trudno się do czegoś doczepić, ale wydaje się, że Łukasz, mimo rozgrywania bardzo dobrej rundy, ma jeszcze pewien zapas, choćby w zakresie liczby wygrywanych pojedynków.
(…)
Tomasz URBAN
Cały tekst można znaleźć w nowym numerze tygodnika „Piłka Nożna”
Bayern rusza po potrójną koronę! Bawarczycy w finale Pucharu Niemiec
Kilka dni temu Bayern Monachium dopiął swego w Bundeslidze. W Lidze Mistrzów wciąż ma szanse na puchar, a teraz mistrzowie awansowali do finału Pucharu Niemiec.
Jakub Kamiński na stałe w FC Koln? Są nowe informacje niemieckich mediów
Sezon 2025/26 Jakub Kamiński spędzony na wypożyczeniu z Wolfsburga do FC Koln. Polak radzi sobie na tyle dobrze w zespole z Kolonii, że ten myśli o jego wykupie definitywnym.