Wywiad tygodnia z Łukaszem Piszczkiem: W pełni satysfakcjonujące byłoby tylko mistrzostwo
Dwukrotny mistrz Bundesligi, zdobywca Pucharu Niemiec, finalista Ligi Mistrzów – CV Łukasza Piszczka wygląda imponująco, ale prawda jest też taka, że 44-krotny reprezentant Polski, który tydzień przed inauguracją finałów mistrzostw Europy we Francji skończy 31 lat, ma ogromny, i w pełni zrozumiały, niedosyt związany z występami w drużynie narodowej. Kłopoty zdrowotne przezwyciężył w najlepszym momencie, od kilku miesięcy ponownie demonstruje życiową formę. Pewnie także z tego powodu z dużym optymizmem prawy obrońca Borussii Dortmund oczekuje na start Euro 2016.
Łukasz Piszczek znajduje się od tygodni w wybornej formie (foto: Ł.Skwiot)
– Od początku 2016 roku zbierasz bardzo dobre recenzje za występy w Bundeslidze i Lidze Europy. Można zaryzykować twierdzenie, że przed finałami Euro 2016 grasz jak za najlepszych lat? – Jeśli mam być szczery, to nigdy nie lubiłem takich porównań. Wiadomo, przed kontuzją, której doznałem w 2013 roku, przyzwyczaiłem kibiców do bardzo wysokiego poziomu. Później, po operacji, przez dłuższy czas trudno było wrócić do optymalnej dyspozycji. W końcu jednak wróciłem, a momentem przełomowym były eliminacyjne mecze reprezentacji Polski ze Szkocją i Irlandią Północną – mówi Piszczek (na zdjęciu). – Od tego czasu ponownie jestem zadowolony z tego jak gram. (…)
– Pomówmy jeszcze o twoich oczekiwaniach związanych ze startem na Euro 2016. – Przede wszystkim chciałbym wreszcie rozegrać dobry turniej. Podobnie jak większość ekspertów i kibiców uważam, że powinniśmy wyjść z grupy, do której trafiliśmy. Wiem, że Ukraińcy, a zwłaszcza reprezentanci Irlandii Północnej również mieli udane eliminacje, ale to nie zmienia mojego osądu, że lepiej od tych zespołów umiemy grać w piłkę. Pewnie, nic za darmo nie dostaniemy, ale jeśli powalczymy z taką determinacją, jak w najważniejszych meczach kwalifikacyjnych, jesteśmy w stanie wygrać oba te mecze.
– Z Niemcami mamy wybitnie niekorzystny bilans spotkań… – …ale moja pamięć jest pozytywnie selektywna, w tym momencie wspominam jedynie nasze zwycięstwo na Stadionie Narodowym nad Niemcami, wtedy świeżo kreowanymi mistrzami świata. I tylko tego zamierzam się trzymać.
– Świetnie, gratuluję podejścia. Jeśli nawet jednak Niemców potraktujemy osobno, to trudno zapomnieć, że z Ukraińcami i Irlandczykami Północnymi ostatnie konfrontacje w eliminacjach nasza reprezentacja miała nieudane. Rachunków do wyrównania jest naprawdę sporo. – Rachunki to obecnie można płacić już przez internet, żartuję oczywiście. A mówiąc zupełnie poważnie, mnie w Belfaście, gdzie przegraliśmy z Irlandią Północną nie było, identycznie jak i w Chorzowie, gdzie zremisowaliśmy z nimi w rewanżu. To zresztą bardzo stare dzieje, do których nie mam zamiaru wracać. Podobnie jak i wspominać nieudanego spotkania z Ukrainą w eliminacjach mundialu w Brazylii. Bo to nie ma najmniejszego sensu. Teraz liczy się tylko 90 minut, które przed nami w starciach z tymi oboma rywalami.
– Jaki zatem wynik we Francji byłby dla ciebie w pełni satysfakcjonujący? – W pełni to tylko mistrzostwo Europy. Bądźmy jednak realistami, jeśli dojdziemy do ćwierćfinału, to już będzie bardzo dobry wynik.
Cały wywiad można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
To może być nowy selekcjoner? Wykonuje dobrą pracę w klubie
Dziennikarze Przeglądu Sportowego ujawnili, że Michal Gasparik mógłby zastąpić Jana Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Słowak ma być poważnym kandydatem. Jednak na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do zakończenia rozgrywek Ligi Narodów.
Boniek ostro o Goncalo Feio. „Jesteśmy głupim narodem”
Goncalo Feio przyznał niedawno, że w przyszłości chciałby zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. Do tych słów bardzo mocno odniósł się Zbigniew Boniek.
Były trener Legii chce poprowadzić reprezentację Polski
Goncalo Feio nie wyklucza, że w przyszłości obejmie reprezentację Polski. Były szkoleniowiec Legii Warszawa przyznał w rozmowie z portugalskim Desporto ao Minuto, że chciałby spróbować swoich sił w roli selekcjonera.