W pierwszym sobotnim meczu grupy F, Wyspy Owcze po raz kolejny przegrały w eliminacjach do mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w przyszłym roku. Tym razem pogromcą była reprezentacja Rumunii, która wygrała na wyjeździe 3:0.
fot. Łukasz Skwiot
Przed spotkaniem sytuacja gospodarzy nie wskazywała na to, że mogą oni cokolwiek ugrać w spotkaniu z Rumunami. Owszem, kiedy grali pierwsze spotkanie z tą reprezentacją, strzelili gola, ale na nic więcej nie było ich stać, podobnie jak we wszystkich innych meczach. Po sześciu kolejkach Wyspy Owcze nie miały na koncie żadnego punktu. Inaczej wyglądała sytuacja Rumunii, która liczyła się w walce o zajęcie drugiego miejsca w grupie. Szwedzi, którzy swój mecz grali wieczorem, zajmowali przed siódmą kolejką spotkań drugie miejsce i Rumuni potrzebowali zwycięstwa, żeby ich przeskoczyć.
Okazało się, że o trzy punkty wcale nie musi być łatwo, mimo przewagi, którą Rumuni na boisku mieli. Mecz toczył się właściwie w kierunku jednej bramki. Goście raz po raz próbowali przeprowadzić akcję, która dałaby im prowadzenie, jednak nieskutecznie. Piłkarze Wysp Owczych nie byli w stanie wyrwać się i nawet w kilku akcjach zagrozić bramce, strzeżonej przez Cipriana Tatarusanu.
Obie bramki dla Rumunów padły po 70 minucie. Najpierw, w 74 minucie, po podaniu Stanciu, piłkę do siatki skierował George Puscas. Prowadzenie dziewięć minut później podwyższył Alexandru Ionut Mitrita. Gospodarze próbowali strzelić chociaż bramkę kontaktową, ale nie byli w stanie stworzyć dobrej sytuacji bramkowej. Ostatecznie wynik ustalił w doliczonym czasie gry Claudiu Keseru.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.