W sobotnim finale FA Cup pełne 90 minut rozegrał Wojciech Szczęsny. Występ Polaka został wysoko oceniony przez angielskich dziennikarzy i w zasadzie inaczej być nie mogło.
Czy finał FA Cup był dla Szczęsnego meczem pożegnalnym?
Dlaczego? Właściwie nie było nawet szansy, by cokolwiek poszło nie po myśli Szczęsnego. Reprezentant Polski przez 90 minut ani razu nie został zmuszony do interwencji.
Arsenal absolutnie dominował na boisku, co potwierdziły cztery zdobyte przez podopiecznych Arsene’a Wengera bramki. Szczęsny natomiast dołączył do elitarnego grona. Przed nim w finale FA Cup był tylko jeden bramkarz, który w trakcie starcia ani razu nie musiał interweniować. W 2011 roku Manchester City z Joe Hartem w bramce wygrał 1:0 ze Stoke City, a angielski golkiper miał wówczas dokładnie samo pracy, co Szczęsny w sobotę.
Dzinnikarze BBC mimo to wysoko ocenili występ Polaka. Dostał od nich notę 7 (w dziesięciostopniowej skali), co uargumentowali w następujący sposób: „Nie musiał bronić ani jednego strzału – taka była dominacja Arsenalu. Miał do czynienia tylko z rzadkimi dośrodkowaniami zmierzającymi w kierunku Christiana Benteke. Szybko wyskakiwał z linii, by pomóc obrońcom i pomylił się tylko przy jednym dośrodkowaniu, gdy jeden z defensorów go uprzedził”.
Czy sobotnie spotkanie było pożegnalnym meczem Szczęsnego w barwach Arsenalu? Polak stracił miejsce w bramce na rzecz Davida Ospiny i wątpliwe jest, by kadrowicz Nawałki na stałe wrócił między słupki.
Manchester United szuka nowego trenera. Dwóch faworytów do zastąpienia Carricka
Nowy trener Manchesteru United może zostać wybrany już w najbliższych dniach. Michael Carrick jest coraz bliżej utraty pracy po kolejnej kompromitującej porażce Czerwonych Diabłów. W niedzielę jego drużyna przegrała na Old Trafford z Bournemouth aż 0:3, przedłużając fatalną serię do ośmiu spotkań bez zwycięstwa. Jak informuje Sky Sports, władze klubu coraz poważniej rozważają zmianę szkoleniowca.