W poprzedniej rywalizacji Warty Poznań z Jagiellonią Białystok padło aż siedem goli. Czy w niedzielę 25 kwietnia piłkarze zdołają stworzyć podobnie emocjonujący spektakl?
Warta postara się zrewanżować Jagielloni za grudniową porażkę.
Jeśli neutralni obserwatorzy PKO BP Ekstraklasy mogliby mieć względem starcia drużyn z Wielkopolski i Podlasia wymarzone oczekiwania, zapewne chcieliby powtórki spotkania z grudnia ubiegłego roku. Wówczas na boisku w Białymstoku padł wynik 4:3. Piłka wpadała do siatki od 15. do 91. minuty. Hat-trickiem popisał się Jakov Puljić. Jeśli chodzi o emocje, potyczka miała w sobie wszystko, czego można oczekiwać od widowiska piłkarskiego.
Czy powtórka z rozrywki jest możliwa? Tak. Czy jest wielce prawdopodobna? Nie.
O ile bowiem w meczach z udziałem Jagiellonii wciąż pada dużo goli (ostatnie wyniki: 3:2, 0:1, 2:1, 2:2, 3:3), o tyle Warta jest dość szczelna i oszczędna (minione rezultaty: 2:0, 2:1, 0:0, 1:0, 0:2). Na pierwszy rzut nosa spotkanie w Grodzisku Wielkopolskim pachnie bardziej 1:1 niż 4:4.
Faworytem są gospodarze, którzy zajmują ósme miejsce w tabeli. Ostatnio przegrywają wyłącznie z drużynami ze ścisłej czołówki – 13 marca ulegli Legii Warszawa, 20 kwietnia nie dali rady Rakowowi Częstochowa. Plan na bieżący sezon – wywalczenie utrzymania – wypełnili z nawiązką i nie zamierzają na tym poprzestawać.
Goście szukają stabilizacji. Zarówno na boisku, jak i przy linii bocznej. Obecne rozgrywki muszą spisać na straty, lecz udana końcówka może posłużyć za natchnienie na kolejny sezon. Postawienie kroku w tym kierunku będzie w niedzielę trudne, lecz nie niemożliwe.
Wątpliwe, by w starciu Warty z Jagiellonią znów padło aż siedem goli. Nie oznacza to jednak, że widowisko będzie mało interesujące. Jego początek zaplanowano na godzinę 12:30.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.