Wielu uważa ten przepis za niesprawiedliwy, inni są zdania, że skłania on piłkarzy do ostrożniejsze gry. Konieczność pauzowania za nadmiar żółtych kartek najboleśniej odczuwa się podczas decydujących spotkań mistrzowskich turniejów, o czym podczas Euro 2016 przekonało się na własnej skórze kilku zawodników.
Niemcy będą sobie musieli radzić bez Matsa Hummelsa (foto: G.Wajda)
W walce o wielki finał mistrzostw Europy nie zobaczymy bowiem piłkarzy, którzy gdyby nie zawieszenie, na pewno znaleźliby się w składach swoich reprezentacji. Przepisy są jednak takie same dla wszystkich drużyn i dlatego w półfinałach osłabieni zostaną niemal wszyscy.
Najbardziej poszkodowani są Walijczycy, u których nie zobaczymy Bena Daviesa i Aarona Ramseya. Szczególnie absencja tego drugiego będzie dla zespołu spod znaku Czerwonego Smoka poważnym osłabieniem.
Jeśli zaś chodzi o Niemców i Portugalczyków, to na boisku na pewno nie pojawią się, odpowiednio Mats Hummels oraz William Carvalho. W obu przypadkach mówimy o piłkarzach absolutnie kluczowych dla swoich reprezentacji.
Powody do zadowolenia ma jedynie Didier Deschamps, który już w ćwierćfinale musiał sobie radzić bez N’Golo Kante oraz Adila Ramiego. Obaj piłkarze odpoczęli jednak i w półfinale z Niemcami będą już do dyspozycji selekcjonera.
Przypomnijmy, że po fazie ćwierćfinałowej liczniki kartkowe wszystkich zawodników zostały wyzerowane, tak by nie było zagrożenia, że któregoś z nich zabraknie w ewentualnym finale (chyba, że zostanie ukarany kartką koloru czerwonego).