Wyjaśniła się przyszłość Macieja Rybusa w reprezentacji Polski. PZPN wydał w tej sprawie specjalny komunikat.
„Selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz po zakończonym w ubiegłym tygodniu zgrupowaniu kadry narodowej rozmawiał z przebywającym aktualnie w Polsce Maciejem Rybusem” – czytamy.
„Selekcjoner poinformował zawodnika, że w związku z jego aktualną sytuacją klubową nie powoła go na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji oraz nie będzie brał pod uwagę przy ustalaniu składu kadry, która pojedzie na mistrzostwa świata w Katarze” – dodano.
To efekt kontrowersyjnej decyzji Rybusa o pozostaniu w Rosji pomimo zbrodniczej inwazji tego kraju na Ukrainę. Lewy obrońca miał kilka ofert z zagranicy, lecz ostatecznie postanowił nie ruszać się z Moskwy, zamieniając barwy Lokomotiwu na tamtejszego Spartaka.
Sam zainteresowany argumentował, że decyzję o kontynuowaniu piłkarskiej kariery w Rosji podjął mając na uwadze „bezpieczeństwo rodziny”. Przypomnijmy, jego żona jest etniczną Rosjanką, a dwójka synów posiada rosyjskie obywatelstwo. Narracja 32-latka nie spotkała się jednak z aprobatą polskiej opinii publicznej.
Tym samym zamknął sobie drzwi do występów w biało-czerwonej koszulce z orzełkiem na piersi. Jak dotąd rozegrał 66 meczów w barwach reprezentacji Polski. Wszystko wskazuje na to, że owa liczba nie ulegnie już zmianie.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.