Po bardzo słabym meczu Biała Gwiazda wreszcie z kompletem punktów. Jednak przy świetnym dopingu zeprzyjaźnione zespoły zaprezentowały raczej mizerne widowisko.
Michał Probierz po dwóch ostatnich porażkach zdecydował się wystawić w pierwszej jedenastce Michała Szewczyka i Rafała Boguskiego. W składzie Lechii tradycyjnie zmiany, tym razem w pierwszej jedenastce znaleźli się Deleu i Łukasz Surma. Dziwić może szczególnie pojawienie się w składzie tego pierwszego, który nie dość, że miał zagrać pierwszy raz w tym sezonie, to jeszcze na prawej pomocy, czyli nie na swojej nominalnej pozycji.
Przez pierwsze pietnaście minut żaden zespół nie oddał strzału, ale jak już padł ten pierwszy, to piłka wylądowała w siatce. Prawym skrzydłem ładnie ruszył Melikson, świetnie dośrodkował w pole karne, gdzie Genkow wyprzedził Maderę i wpakował piłkę do siatki. Lechia trzeci raz z rzędu straciła bramkę po akcji ze swojej lewej strony.
Po strzelonej bramce Wisła przycisnęła Lechię, przeprowadziła kilka ciekawych akcji i to by było na tyle. Lechia przez większość pierwszej części była przyczajona na swojej połowie, nie kwapiąc się do ataków, ani nawet do presingu, co sprawiało, że Biała Gwiazda mogła spokojnie rozgrywać piłkę. Biało-zieloni odważniej zaatakowali dopiero w 36. minucie, gdy Machaj zdecydował się na strzał zza pola karnego. Do końca pierwszej części nic się nie zmieniło, Wisła niby atakowała, ale bez specjalnego zaangażowania, a z kolei Lechia nie kwapiła się do ataków, grała zbyt bojaźliwie i raziła niedokładnością.
W przerwie Bogusław Kaczmarek zdecydował się zmienić bezproduktywnego Grzegorza Rasiaka (czyżby wreszcie wyczerpał się kredyt zaufania dla doświadczonego napastnika?), a kilka minut później za Deleu wszedł młodziutki Łukasz Kacprzycki. I Lechia szybko mogła wyrównać, ale po dobrej wrzutce Mateusza Machaja Jarosław Bieniuk posłał piłkę obok bramki. Michał Probierz z kolei wpuścił Ivicę Ilieva i Daniela Sikorskiego, ale Wisła nadal nie potrafiła stworzyć sobie klarownej sytuacji do strzelenia drugiej bramki. Druga połowa wyglądała niemal identycznie, jak końcówka pierwszej, choć pod koniec meczu wreszcie zaatakowali gdańszczanie i kilka razy Pareiko miał problemy.
W doliczonym czasie gry bezmyślnie na połowie Lechii zachował się Łukasz Burliga, który wślizgiem zaatakował od tyłu Bieniuka, za co dostał drugą żółtą kartkę i ostatnie minuty meczu mogły być gorące. Nie były, bo Wisła skutecznie oddalała grę od swojej połowy i zainkasowała komplet punktów. Biała Gwiazda z trzech punktów może się cieszyć, ale z gry zdecydowanie nie. Z kolei Lechia przegrała pierwszy mecz na wyjeździe w tym sezonie.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.
Kibice Lecha Poznań nie będą prowadzić dopingu w meczu z Zagłębiem
Kibice Lecha Poznań oznajmili, że nie będą prowadzić dopingu w trakcie meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Ma to związek z żałobą i tragedią, która wczoraj wydarzyła się w Krakowie.