Jagiellonia Białystok w pierwszej połowie spotkania miała prowadzenie i grała całkiem dobre zawody. Jednak dwie czerwone kartki dla gospodarzy i lepsza druga połowa rywalizacji w wykonaniu Radomiaka sprawiły, że to goście wywożą na Mazowsze komplet punktów! Bohaterem meczu został Maurides.
Pierwszą ciekawą sytuację bramkową mieli goście w 5. minucie spotkania, ale Roberto Alves niecelnie główkował po dośrodkowaniu w pole karne Leandro. Później lepszy fragment gry mieli piłkarze Jagiellonii, który potwierdzili strzelonym golem. W 12. minucie rywalizacji Oliwier Wojciechowski podał do Marca Guala, a Hiszpan wpakował piłkę do siatki. Początkowo sędzia liniowy pokazał, że Gual znajdował się na pozycji spalonej, ale po konsultacji z wozem VAR arbiter główny ostatecznie uznał gola dla gospodarzy.
Później gra nieco się wyrównała, ale to Radomiak miał dogodniejszą sytuację na zdobycie bramki. Jednak strzał Mauridesa wybronił Zlatan Alomerović. W końcówce pierwszej połowy mieliśmy też dwie ciekawe sytuacje. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał stoper Jagiellonii Mateusz Skrzypczak. Chwilę wcześniej była podyktowana jedenastka za faul Mateusza Cichockiego na zawodniku Jagiellonii, ale po konsultacji z wozem VAR sędzia cofnął tę decyzję. Do przerwy to gospodarze byli na minimalnym prowadzeniu.
Po zmianie stron piłkarze drużyny gości od razu rzucili się do odrabiania strat. Jednak nie mieli recepty na pokonanie dobrze dysponowanego dzisiaj Alomerovicia. Bramkarz Jagielloni popisał się kapitalną paradą m.in. przy strzale Mateusza Grzybka. Mimo wszystko czystego konta w sobotę nie zachował. W 61. minucie Bogdan Tiru zagrał ręką we własnym polu karnym, przez co sędzia po raz kolejny po analizie sytuacji przez VAR zmienił swoją decyzję i podyktował rzut karny dla gości. Jedenastkę na bramkę zamienił Felipe Nascimento. Jednak Portugalczyk nie dokończył tego spotkania w ostatecznym rozrachunku.
Zdobywca bramki dla Radomiaka został brutalnie sfaulowany powyżej kostki przez Andrzeja Trubehę. Po kolejnej konsultacji z wozem VAR sędzia pokazał napastnikowi Jagielloni czerwoną kartkę. To było bardzo nieodpowiedzialne zachowanie Trubehy. Goście po tym mieli już przewagę dwóch zawodników na boisku i rzucili się do ataku. Jednak strzały m.in. Lisandro Semedo nie znalazły drogi do bramki.
Jagiellonia broniła się do samego końca spotkania, ale goście ostatecznie dołożyli drugiego gola. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Leandro dośrodkował piłkę w pole karne, a tam znalazł się Maurides, który wpakował piłkę do siatki i dał Radomiakowi cenne trzy punkty w Białymstoku!
To była pierwsza wygrana Radomiaka w tym sezonie w Ekstraklasie. Nieco ciemniejsze chmury zbierają się powoli nad Białymstokiem, gdyż Jagiellonia odniosła dzisiaj trzecią ligową porażkę z rzędu. Przegrała też drugi z trzech domowych meczów. Mają o czym myśleć trener Maciej Stolarczyk i jego zawodnicy w najbliższych dniach.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.