Chociaż bez fajerwerków, to PSG wygrało z Bordeaux 1:0. Niespodziewaną porażką gospodarzy zakończył się mecz w Lyonie, gdzie Olympique podejmował Nantes.
fot. Reuters
Po ubiegłotygodniowej porażce z Reims, Paryżanie planowali zapewne odbić sobie tamto niepowodzenie w kolejnym ligowym spotkaniu, rozgrywanym w Bordeaux. Okazja była ku temu dobra, bo chociaż gospodarze po siedmiu kolejkach znajdowali się w czołówce tabeli Ligue 1, to nie mierzyli się jeszcze z mocnymi zespołami – nie licząc Lyonu.
Samo spotkanie przebiegało tak, jak się tego spodziewano. PSG tłamsiło rywala, atakując raz po raz, pozwalając przeprowadzić w pierwszych 45 minutach zaledwie jedną groźną akcję, zakończoną niecelnym uderzeniem. Niestety dla Paryżan, przewaga na boisku nie miała przełożenia w przewagę w statystyce trafień.
Druga połowa spotkania wyglądała bliźniaczo podobnie, z tą jednak różnicą, że Paryżanie trafili do siatki. W 70 minucie goście przeprowadzili szybki atak, a podanie Kyliana Mbappe do pustej siatki skierował Neymar. Chociaż Paryżanie oddali wiele celnych strzałów na bramkę rywali, to stać ich było na zaledwie jedno trafienie.
***
W sobotę spotkanie rozegrała także drużyna, prowadzona przez Sylvinho. Olympique, dla którego spotkanie z Nantes było kolejną szansą na odbicie się od fatalnej serii spotkań, znów zawiódł. Gospodarze mieli przewagę, stwarzali więcej sytuacji, oddali więcej strzałów, ale na koniec zabrakło im tej najważniejszej statystyki. Co prawda jedynego gola w spotkaniu strzelił piłkarz Lyonu, Fernando Marcal, ale skierował piłkę do własnej siatki. Porażka oznacza, że o przełamanie podopieczni Sylvinho powalczą w przyszłym tygodniu z inną drużyną, która przeżywa kryzys – St-Etienne.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.