PSG wygrało w drugiej kolejce Ligue 1 z Guingamp 3:1, chociaż po pierwszej połowie przegrywało 0:1. Bramki dla Paryżan strzelali Neymar i Mbappe.
fot. Reuters
Chociaż PSG dominowało w pierwszej połowie, to nie było w stanie oddać nawet jednego celnego strzału na bramkę gospodarzy. Piłkarze Guingamp w tym aspekcie byli zdecydowanie bardziej efektywni. Trafienie NolanaRouxa w 20 minucie meczu było jednak po części „zasługą” obrońców PSG. Stracili piłkę na rzecz Marcusa Coco, ten podał do kolegi, a Francuz nie miał problemów z pokonaniem Gianluigiego Buffona.
Na trafienie paryżanie musieli czekać do drugiej połowy. W 51 minucie faulowany w polu karnym był jeden z zawodników PSG, a sędzia nie miał innego wyjścia jak podyktować rzut karny, którego na gola zamienił Neymar. Niedługo później szansę na trafienie do siatki miał Angel Di Maria, ale na wysokości zadania stanął Karl-Johan Johnsson. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, znowu ważną rolę odegrał wspomniany Argentyńczyk. W 82 minucie obsłużył w polu karnym idealnym podaniem Kyliana Mbappe, a mistrz świata bez problemu pokonał bramkarza gospodarzy. Młody piłkarz PSG powtórzył tę sztukę 8 minut później, a tym razem w roli asystującego był Neymar.
Paryżanie po dwóch kolejkach mają komplet 6 punktów. W odwrotnej sytuacji są piłkarze Guingamp. Zanotowali bowiem dwie porażki.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.