– Zrównaliśmy się punktami z Legią Warszawa i myślę, że walka o tytuł mistrzowski będzie toczyła się do ostatnich minut meczu z Wisłą w Krakowie – mówi napastnik Śląska Wrocław Łukasz Gikiewicz.
– Niepotrzebnie stracony gol spowodował nasze cofnięcie się i nieco nerwową końcówkę – ocenia ostatni mecz z Zagłębiem Lubin piłkarz WKS-u. – Zagłębie dorzuciło swój styl i było ciężko. Cieszymy się, że udało nam się dowieźć ten rezultat do końca. Uniknęliśmy błędów z poprzednich spotkań z Podbeskidziem i Lechią i nie straciliśmy w końcówce gola – podkreśla.
Początek mecz Śląska z Zagłębiem przypominał starcie tych zespołów z jesieni. Wówczas wrocławianie również szybko objęli prowadzenie i do przerwy też wygrywali 2:0. – Trener nam mówił, żebyśmy zagrali tak, jak w Lubinie. Pierwszą połowę kontrolowaliśmy, a w samej jej końcówce jeszcze dobiliśmy rywali golem Mateusza Cetnarskiego – zaznacza Gikiewicz, który asystował przy tym trafieniu. – Można powiedzieć, że wyręczyłem nieobecnego Sebastiana Milę – żartuje piłkarz. – Asystowałem, choć ja jestem od strzelania, nie od asystowania. Dobrze, że Mateusz wykorzystał to podanie – dodaje.
Śląsk zrównał się punktami z Legią i cały czas ma szanse na mistrzostwo Polski. – W końcu coś zaskoczyło w naszym zespole. Zostały dwa mecze – chcemy najpierw pokonać Jagiellonię w najbliższy czwartek. Wydaje mi się, że sprawa mistrzostwa rozstrzygnie się w Krakowie, podczas meczu z Wisłą – kończy napastnik WKS-u.
Media: Angielski klub interesuje się trenerem Lecha Poznań
Niels Frederiksen niebawem podejmie decyzję ws. swojej przyszłości. Kolejorz chciałby zatrzymać duńskiego szkoleniowca na dłużej, lecz nie narzeka on na brak zainteresowania ze strony innych klubów.
Media: Kluczowy piłkarz może wkrótce przedłużyć kontrakt z Legią
Umowa Juergena Elitima jest ważna jedynie do końca czerwca. Niewykluczone jednak, że Legia Warszawa niebawem zabezpieczy przyszłość kolumbijskiego pomocnika.