W środowy wieczór jeden z najtrudniejszych sprawdzianów w swojej dotychczasowej karierze przejdzie Wojciech Szczęsny. Jego Arsenal Londyn w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów zmierzy się na Emirates Stadium z Barceloną. Polskiego golkipera przed tym spotkaniem wsparł jego kolega z linii defensywy – Johan Djourou.
Pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej reprezentant Szwajcarii, który w ostatnim czasie regularnie zajmuje w składzie „Kanonierów” miejsce na środku defensywy, cieszy się, że pomiędzy słupkami za jego plecami staje Wojciech Szczęsny. Pochwalił on 20-latka za mocną psychikę i pewność, którą prezentuje w bramce Arsenalu pod nieobecność kontuzjowanego Łukasza Fabiańskiego.
– Wojciech posiada wszystkie potrzebne umiejętności i dobrze wie na boisku, co powinien robić – stwierdził Djourou. – Wychodząc na murawę nie musimy się o niego martwić.
– Muszę powiedzieć, że to świetny facet i doskonały bramkarz. Ma wielką pewność siebie, a w przypadku kogoś w tak młodym wieku, to coś naprawdę imponującego – dodał 24-letni defensor. – Wspaniale jest mieć go za sobą.
Djourou zwrócił także uwagę na dobrą komunikację Szczęsnego z obrońcami. – Sporo krzyczy, jest na boisku naprawdę głośny – przyznał obrońca Arsenalu. – Ma też dobrą prezencję i niczego się nie boi, a jeśli coś zauważy, szybko to przekazuje. Myślę, że to świetnie, kiedy masz za swoimi plecami bramkarza dodającego ci pewności, potrafiącego podpowiadać i grać na przedpolu.
Środowe spotkanie z Barceloną będzie dla Szczęsnego 13 występem w bramce Arsenalu w tym sezonie.
Kolejny debiutant zjawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski! 18-latek dostanie powołanie
W zbliżających się towarzyskich spotkaniach z Nigerią oraz Ukrainą szansę debiutu może otrzymać nie tylko Mateusz Żukowski. Powołania na zgrupowanie reprezentacji Polski ma dostać Kacper Potulski.
Chwile grozy Jana Bednarka. Obrońcę Porto okradziono i grożono mu nożem
Portugalskie media donoszą, że w piątkowy wieczór Jan Bednarek został okradziony. Reprezentantowi Polski i jego rodzinie grożono nożem, gdy ci zastali go w swoim domu.