Jose Mourinho nie ukrywał swojej frustracji po spotkaniu z Southampton. Mecz zakończył się remisem (1:1), a menedżer Chelsea zrugał po końcowym gwizdku sędziego, który nie podyktował dla jego drużyny ewidentnej „jedenastki”.
Mourinho był wściekły na arbitra i tym razem miał rację
W 54. minucie meczu Fabregas został w polu karnym podcięty przez Matta Targetta i padł jak długi na boisko. Wydawało się, że arbiter Anthony Taylor musi wskazać na „wapno”, jednak ten uznał, że Fabregas symulował i ukarał go żółtą kartką za próbę wymuszenia.
Mourinho nie mógł się z taką decyzją pogodzić. – Po prostu nie mogę uwierzyć w to, że sędzia nie podyktował rzutu karnego – grzmiał Portugalczyk.
– Dochodzę jednak do wniosku, że ta decyzja arbitra jest swego rodzaju konsekwencją kampanii, która jest przeciwko nam prowadzona – dodał menedżer Chelsea.
Jadon Sancho wciąż pozostaje bez klubu i możliwe, że jego kariera obierze bardzo niespodziewany kierunek. 26-letni Anglik może zagrać w lidze rosyjskiej.