Wrócili! Punktualnie o godzinie 13:00 pierwsi piłkarze w drugiej lidze niemieckiej wybiegli na boiska i wznowili rozgrywki po pandemii koronawirusa. Emocji nie brakowało, niespodzianek również.
Futbol wrócił i to z wielkim przytupem. Już po trzech minutach zobaczyliśmy pierwszego gola w Regensburgu, ale autorem trafienia był piłkarz gości – Lee Jae-Sung. Koreańczyk miał również udział przy drugim trafieniu dla przyjezdnych, kiedy w 58. minucie prowadzenie podwyższył Finn Porath.
Kiel jednak nie wywiozło do domu kompletu punktów. W 75. minucie kontaktowego gola strzelił Sebastian Stolze, a w doliczonym czasie gry rzut karny na gola zamienił Andreas Albers.
Dosłownie kilka sekund po pierwszym sobotnim golu obejrzeliśmy również pierwszą czerwoną kartkę. Za przewinienie w polu karnym z boiska wyleciał Dennis Diekmeier – piłkarz Sandhausen. Chwilę później jego zespół przegrywał już 0:1 z Aue, a jedenastkę wykorzystał Dimitrij Nazarow. Po zmianie stron gospodarze zadali jeszcze dwa ciosy, a Sandhausen zdobyło honorową bramkę w 80. minucie. Wynik 3:1.
Do sensacji doszło w Bochum, gdzie miejscowe VfL pewnie pokonało faworyzowane Heidenheim. Przed spotkaniem obie ekipy dzieliło aż trzynaście punktów, ale na boisku tej różnicy nie było widać – Bochum zwyciężyło 3:0. Również niespodziewane zwycięstwo odniósł Karlsruher, który przed własną publicznością pokonał Darmstadt 2:0.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.