Wracają zmagania o Euro 2016. W czwartek hit w Amsterdamie!
Niespełna
trzy miesiące trwała letnia przerwa w eliminacjach Euro 2016. W
czwartek europejskie reprezentacje wrócą do walki o udział w
przyszłorocznych mistrzostwach kontynentu. Najbliższe mecze będą
miały niebagatelne znacznie dla rozstrzygnięcia kwestii awansu do
turnieju we Francji – przed nami już siódma kolejka kwalifikacji!
Kapitan Arjen Robben postara się poprowadzić ekipę Oranje do wygranej z Islandią (foto: G. Wajda)
Na
pierwszy plan spośród czwartkowych spotkań zdecydowanie wysuwa się
starcie Holandii z Islandią. W Amsterdamie Oranje zagrają bowiem o
swoje być albo nie być w kwestii bezpośredniego awansu na Euro. Po
sześciu kolejkach gier Holendrzy zajmują dopiero trzecią lokatę w
grupie A: do liderujących Islandczyków tracą aż pięć punktów i
trzy do plasujących się na drugiej pozycji Czechów. Jeśli więc
trzeci zespół ostatniego mundialu nie wygra przed własną
publicznością z liderem grupy, będzie miał już tylko
matematyczne szanse na ukończenie eliminacji na jednym z dwóch
pierwszych miejsc. A trzeba wziąć pod uwagę, że Pomarańczowi
mają bardzo trudny terminarz na finiszu kwalifikacji – w ostatnich
trzech kolejkach czekają ich wyjazdy do Turcji i Kazachstanu oraz
spotkanie u siebie z Czechami.
Od
ostatniego meczu o punkty (wygranego 2:0 z Łotwą) w reprezentacji
Holandii doszło do dużych zmian. Po niesatysfakcjonujących
wynikach osiąganych w eliminacjach z posady selekcjonera zrezygnował
Guus Hiddink. Jego miejsce zajął Danny Blind, który do tej pory
pełnił funkcję asystenta. 54-latek rozpoczął swoje rządy od
odebrania kapitańskiej opaski Robinowi van Persiemu i przekazania
jej Arjenowi Robbenowi. Czy pod nowym dowództwem Oranje zrewanżują
się Islandii za porażkę 0:2 z października ubiegłego roku?
Gościom bardzo ciężko będzie o punkty, gdyż Holendrzy w meczach
eliminacyjnych na swoim stadionie są niepokonani od 2000 roku!
W
pozostałych spotkaniach grupy A Czesi podejmą Kazachstan, a Turcja
zmierzy się z Łotwą. Jeżeli podopieczni Fatiha Terima chcą
liczyć się w grze przynajmniej o gwarantujące udział w barażach
trzecie miejsce, muszą zdobyć komplet punktów w starciu z
Łotyszami.
Bardzo
interesująco zapowiada się czwartkowy wieczór w grupie B. Poważny
krok w kierunku historycznego awansu na Euro mogą uczynić
Walijczycy. Liderzy grupy zagrają na wyjeździe z Cyprem i w
przypadku zwycięstwa będą mogli powoli rozglądać się za hotelem
we Francji. Mecz w Nikozji poprowadzi polski sędzia Szymon
Marciniak.
Niezwykle
ważne spotkanie czeka reprezentację Belgii. Podopieczni Marca
Wilmotsa podejmą w Brukseli zawsze groźną Bośnię i Hercegowinę
i jeśli nie chcą skomplikować sobie drogi do Euro, muszą
zainkasować trzy punkty. Eden Hazard i spółka są faworytem tej
potyczki – w dotychczasowych meczach na swoim stadionie w tych
eliminacjach Belgowie nie stracili żadnej bramki.
Po
trzech porażkach z rzędu blado prezentują się szanse na
bezpośredni awans reprezentacji Izraela. W czwartek piłkarze
trenera Eliego Gutmana powinni przerwać złą passę – zagrają u
siebie z Andorą.
Dość
klarownie prezentuje się sytuacja w grupie H. Po awans do mistrzostw
Europy pewnie zmierzają Chorwaci oraz Włosi, zaś Norwegowie i
Bułgarzy rywalizują o miejsce w barażach. Te dwie ostatnie drużyny
zmierzą się ze sobą w bezpośredniej potyczce w Sofii i będzie to
mecz bardzo istotny dla układu tabeli. W przypadku porażki,
Bułgaria będzie mogła pożegnać się z marzeniami o Euro 2016.
Reprezentacja
Italii, która po sześciu kolejkach jest wiceliderem tabeli, nie
powinna mieć najmniejszych problemów z outsiderem, Maltą. Znacznie
trudniejsza przeprawa czeka w czwartkowy wieczór Chorwację. Ekipa
prowadzona przez Niko Kovaca pojedzie do Baku, gdzie powalczy o
punkty z Azerbejdżanem. Drużyna z Kaukazu w trwających
eliminacjach wygrała dotychczas tylko jeden mecz (2:0 z Maltą),
jednak na swoim stadionie to zawsze bardzo niewygodny przeciwnik.
Carlo Ancelotti z nowym kontraktem. Znak zaufania federacji
Włoski szkoleniowiec nie przeszedł jeszcze pierwszego poważnego testu w roli selekcjonera Canarinhos. Mimo to federacja postanowiła podpisać z nim długoterminowy kontrakt.