Trzeci mecz pod wodzą Czesława Michniewicza za nami. Selekcjoner polskiej kadry udowodnił, że podobnie jak jego poprzednik potrafi czytać boiskowe wydarzenia i skutecznie interweniować. Jakie jeszcze wnioski można wyciągnąć z meczu przeciwko Walii?
Skuteczne zmiany Michniewicza W drugiej połowie mogliśmy mieć przebłyski czasów panowania Paulo Sousy, Portugalczyk był znany z przeprowadzania świetnych zmian, które miały realny wpływ na poprawę gry reprezentacji. Michniewicz w starciu z Walią również pokazał, że potrafi czytać grę swojej drużyny i skutecznie interweniować w razie niepowodzenia. W pierwszej połowie Polacy kompletnie zawiedli, jednak selekcjoner w drugiej części spotkania wykonał celne zmiany, dzięki którym gra Biało-Czerwonych nabrała kolorytu.
Michniewicz wprowadził również skuteczną korektę w ustawieniu swoich piłkarzy. Od pierwszej minuty drużyna grała w formacji 1-4-3-1-2, jednak w drugiej połowie widoczne było klasyczne ustawienie 1-4-4-2, co zdecydowanie odmieniło grę polskich piłkarzy.
Świetny Kamiński Jakub Kamiński dał fantastyczną zmianę i bardzo ożywił grę reprezentacji w drugiej części spotkania. Gracz Lecha Poznań (jeszcze) pojawił się na placu gry w 60. minucie i od razu był widoczny w grze Polaków. Szukał wolnych przestrzeni przed polem karnym, wygrywał pojedynki z rywalami i swój bardzo dobry występ spuentował trafieniem do siatki. Ponadto znalazł nić porozumienia z Nicolą Zalewskim na lewej stronie boiska. Kamiński swoim występem na pewno podbudował notowania u Czesława Michniewicza i niemal pewne jest, że w czerwcowych meczach dostanie kolejną szansę od selekcjonera. Może nawet miejsce w pierwszym składzie.
Słaby Puchacz Tymoteusz Puchacz po raz kolejny zaliczył słaby występ w reprezentacji Polski. Na wstępie trzeba jednak oddać Puchaczowi bardzo dobrą postawę przy trafieniu wyrównującym – wygrał bezpośredni pojedynek z przeciwnikiem i bardzo dobrze dograł Kamińskiemu i ten wykonał swoją robotę. Asysta nie może jednak przyćmić mizernej gry Puchacza. Zanotował niezliczoną liczbę niedokładnych lub zablokowanych wrzutek. Często przegrywał pojedynki i bał się bezpośrednich konfrontacji z zawodnikami drużyny przeciwnej. To nie był jego mecz i możliwe, że w kolejnych, czerwcowych meczach zobaczymy inną twarz na lewej stronie obrony.
Stracony gol skutkiem błędów Nasza defensywa w tym meczu znów zdała egzamin i duet stoperów Glik-Bednarek zaliczyli poprawne spotkanie, jednak Walijczycy trafili do siatki przez błędy naszej drużyny. Grzegorz Krychowiak był zbyt daleko Jonathana Williamsa i ten miał wolne pole do oddania strzału na bramkę. Kamil Grabara też się nie popisał i mógł lepiej interweniować przy obronie tego strzału. Poza straconą bramką trudno mieć większe uwagi do gry bloku defensywnego polskiej drużyny.
Bezbarwni pomocnicy Słabo spisała się za to linia pomocy. Mateusz Klich sprawiał zagubionego w pierwszej części spotkania. Często tracił piłkę, rywale bez kłopotów wygrywali z nim pojedynki. Krychowiak z kolei nie dawał kompletnie nic w grze ofensywnej. W defensywie również nie można było na niego liczyć. Stracił sporo piłek i wszyscy drżeliśmy, gdy miał w posiadaniu futbolówkę na własnej połowie. Jacek Góralski też zanotował słaby występ. Michniewicz musi wprowadzić zmiany i dać więcej jakości w drugiej linii.
Lewandowski w roli pracusia Robert Lewandowski znów miał inne obowiązki na boisku i był głównym playmakerem polskiej reprezentacji. Kapitan konstruował akcje przed polem karnym rywala, natomiast bliżej bramki był ustawiony Adam Buksa i to piłkarz New England Revolution (RC Lens) skupiał na sobie uwagę defensorów. Napastnik wracał także na własną połowę i pomagał kolegom w defensywie. Spoglądając na heatmap Lewego w tym spotkaniu widać, że 34-latek był wszędzie. Robert unikał jednak bezpośredniej walki z przeciwnikami.
Dobre otwarcie w Lidze Narodów
Reprezentacja Polski bardzo dobrze rozpoczęła trzecią edycję Ligi Narodów i już w pierwszym meczu dopisała do swojego konta komplet punktów. Plan został wykonany i zwycięstwo z Walią podbuduje naszą reprezentację przed nadchodzącymi konfrontacjami z Belgią oraz Holandią.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.