Wnioski po meczu z Nową Zelandią. Brutalna weryfikacja rezerwowych
Mimo że był to sparing i waga tego meczu była znikoma, reprezentacja Polski nie zagrała porywającego spotkania i można z ich występu wyciągnąć kilka wniosków przez bardzo ważnym meczem z Litwą.
Już wczoraj selekcjoner reprezentacji Polski zapowiadał, że w meczu z Nową Zelandią dojdzie do wielu zmian i zobaczymy tak zwany drugi garnitur. Dla rezerwowych był to ważny moment – szansa, by pokazać selekcjonerowi swoje możliwości. Niestety, weryfikacja większości zmienników wypadła negatywnie. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy na boisku pojawił się niemal cały skład rezerwowy, gra Polaków była apatyczna, pozbawiona pomysłu i trudna do pozytywnej oceny. Po przerwie, gdy Urban dokonał kilku zmian, zespół nieco się ożywił, choć wciąż pozostawiał wiele do życzenia.
Ziółkowski z udanym debiutem
Jan Ziółkowski po raz pierwszy wystąpił z orzełkiem na piersi i zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Stoper AS Romy pokazał, że może w niedalekiej przyszłości stanowić realną opcję do środka defensywy. W drugiej połowie był jednym z najpewniejszych punktów zespołu – dobrze ustawiony, skuteczny w pojedynkach i kilkukrotnie ratujący drużynę ważnymi interwencjami.
Test bramkarzy
Jan Urban postanowił sprawdzić obu golkiperów – Bartłomieja Drągowskiego i Kamila Grabarę. Ocenienie ich występów nie jest łatwe, bo obaj nie mieli zbyt wiele pracy i zakończyli mecz z czystym kontem. Drągowski momentami wyglądał niepewnie w rozegraniu i zdarzały mu się błędy przy podaniach, choć zanotował kilka udanych interwencji. Grabara miał mniej do roboty, ale wypadł pewniej – szczególnie w grze nogami i w organizacji defensywy.
Wszołek potwierdza jakość
Paweł Wszołek po raz kolejny udowodnił, że zasługuje na miejsce w kadrze. Już jego pierwszy kontakt z piłką przyniósł efekt – asystę przy golu Piotra Zielińskiego. W poprzednim meczu z Holandią dobrze spisał się po lewej stronie, tym razem wrócił na swoją nominalną prawą flankę i znów dał drużynie sporo jakości. W roli wahadłowego wypełnił swoje zadania bardzo dobrze.
Zieliński ponownie liderem
Piotr Zieliński znów pokazać, że jest liderem reprezentacji. Paradoksalnie – po raz pierwszy w kadrze gra z większą swobodą i pewnością siebie niż w klubie. Choć to stwierdzenie warto przyjąć z dystansem, trudno nie zauważyć, że to właśnie on jest dziś motorem napędowym drużyny. Przeciwko Nowej Zelandii ponownie poprowadził Polskę do zwycięstwa i potwierdził świetną formę. Takiego Zielińskiego chcemy oglądać zawsze – odważnego, kreatywnego i odpowiedzialnego za wynik.
Piątek cieniem samego siebie
Krzysztof Piątek całkowicie zawiódł oczekiwania. Spędził na boisku pełne 90 minut, lecz trudno wskazać choć jeden element jego gry, który zasługiwałby na pochwałę. Miał kilka okazji, jednak wszystkie zmarnował, często podejmując złe decyzje w kluczowych momentach. Niewiele lepiej zaprezentował się Karol Świderski, który pojawił się po przerwie. Jego nieskuteczność i słaba dyspozycja ponownie uwypukliły problem reprezentacji na pozycji napastnika. Pozostaje mieć nadzieję, że w niedzielnym meczu w Kownie Robert Lewandowski przełamie strzelecki impas i przywróci skuteczność polskim snajperom.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zibi
10 października, 2025 01:19
Kołdra jest barszo krótka.
W Polsce trzeba natychmiast poprawić szkolenie ponieważ obudzimy się z ręką w nocniku.
Zibi. Proponuję więcej obcokrajowców w kadrach zespołów klubowych. Są tańsi i dają jakość bez czekania kilka lat na młodego gotowego kopacza polskiej nacji.
Dodatkowo proponuję zniesienie nakazu minut dla młodzieżowca. Niech ogrywają się w trampkarzach w III i IV lidze. Nam trzeba obcokrajowców, żeby kluby i prezesi byli „troszkę” bardziej bogaci i zadowoleni z życia, bo znajdzie się miejsce i kasa z lig konferencji lub Europy. Pozdro dla myślących.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Kołdra jest barszo krótka.
W Polsce trzeba natychmiast poprawić szkolenie ponieważ obudzimy się z ręką w nocniku.
Zibi. Proponuję więcej obcokrajowców w kadrach zespołów klubowych. Są tańsi i dają jakość bez czekania kilka lat na młodego gotowego kopacza polskiej nacji.
Dodatkowo proponuję zniesienie nakazu minut dla młodzieżowca. Niech ogrywają się w trampkarzach w III i IV lidze. Nam trzeba obcokrajowców, żeby kluby i prezesi byli „troszkę” bardziej bogaci i zadowoleni z życia, bo znajdzie się miejsce i kasa z lig konferencji lub Europy. Pozdro dla myślących.