Wszystko wskazuje na to, że w pierwszym meczu przeciwko Sportingowi Lizbona nie zagra jeden z filarów warszawskiego zespołu, Miroslav Radović. Piłkarz doznał kontuzji podczas obozu w Turcji.
Serb ma pęknięte żebra, przez co nie będzie mógł grać przez około trzy tygodnie. Istnieje więc wielkie prawdopodobieństwo nieobecności jednego z najlepszych piłkarzy zespołu w pierwszym meczu ze Sportingiem.
– Niestety taki scenariusz też jest możliwy – potwierdza zawodnik, który nie kryje irytacji z powodu zaistniałej sytuacji. – Rywal nie zrobił mi tego specjalnie, ale jak pech, to pech. I to jeszcze w meczu z „ogórkami”. Niestety na takie kontuzje nie ma lekarstwa, trzeba czekać, aż żebra się zrosną – dodaje piłkarz. Radović urazu doznał w towarzyskim meczu z Turkmenistanem.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.