Nie zobaczyliśmy ani jednego gola w sobotnich derbach Madrytu. Atletico podzieliło się punktami z Realem (0:0), a sam mecz na pewno nie zapisze się złotymi zgłoskami na kartach historii starć o prymat w hiszpańskiej stolicy.
Jan Oblak nie dał się pokonać w derbach (fot. Reuters)
Są takie mecze, które rozgrzewają kibiców do czerwoności. Derby Madrytu bez dwóch zadań należą do takie kategorii. Atletico chciało w końcu pokonać Real w lidze na Wanda Metropolitano, natomiast Królewscy zamierzali przedłużyć na boisku lokalnego przeciwnika swoją dobrą passę i udowodnić, że także w tych starciach wagi ciężkiej są w stanie grać na wysokim poziomie.
Na boisku od początku było nerwowo i elektrycznie. Po piłkarzach obu zespołów było widać jak na dłoni, że zdają sobie sprawę z wagi zawodów i mają wobec rywala spory respekt. Fani Los Colchoneros chcieli, by ich zespół grał bardziej efektownie i najlepiej odprawił Real z kwitkiem tak jak podczas okresu przygotowawczego, kiedy to zwyciężył aż 7:3, ale było wiadomo, że w lidze na podobny rezultat nie ma żadnych szans. W ciemno można było z kolei zakładać, że będzie to spotkanie na styku, gdzie o wyniku zadecyduje jeden gol.
Ten przesadny szacunek sprawił, że nie był to mecz, który mógłby porwać postronnego kibica. Po stronie Atletico gnębić rywala próbowali Joao Felix i Diego Costa, jednak żadnemu z nich nie udało się pokonać w pierwszej połowie bramkarza Realu. Jeśli zaś chodzi o Królewskich to tu najlepszą okazję miał Toni Kroos, który spróbował swoich sił uderzając z dystansu. Piłka dokręcała się do bramki Jana Oblaka tuż przy słupku, ale Słoweniec stanął na wysokości zadania i zdołał ją odbić.
Niewidoczni po stronie Los Blancos byli ci, którzy powinni stanowić o sile zespołu. Eden Hazard nie grał dobrego meczu, tak samo jak Karim Benzema czy Gareth Bale. Składały się na to dwa czynniki. Po pierwsze, to Atletico prezentowało się bardzo solidnie w defensywie, a po drugie – Realowi brakowało finezji i fantazji w środku pola.
Kiedy więc dwa kluby, które mają tak wiele do zaproponowania w ofensywie, skupiają się przede wszystkim na tym, by nie stracić gola, to prowadzi do jednego – wielkiej piłkarskiej partii szachów.
Blisko szczęścia był w drugiej połowie Benzema, który po dośrodkowaniu w pole karne świetnie złożył się do strzału głową. Raz jeszcze na posterunku był Oblak, który sparował piłkę.
Take-ons completed in the first half of the Madrid derby:
Real Madryt show! Kosmiczna akcja Królewskich [WIDEO]
Real Madryt wygrał 2:0 z Espanyolem, a dubletem popisał się Vinicius Junior. Przy drugim golu Brazylijczyka cudowną asystę piętą zaliczył Jude Bellingham.
Świętowanie Barcelony odroczone, dublet Viniego daje Realowi zwycięstwo nad Espanyolem
Real Madryt pokonał w delegacji Espanyol 2:0, zachowując tym samym swoje iluzoryczne szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Sprawdź, jak do tego doszło!
Czy poznamy dziś mistrza? Espanyol Barcelona – Real Madryt [LIVE]
Jeśli Real Madryt nie pokona dziś Espanyolu, FC Barcelona przypieczętuje swój 29. tytuł mistrza Hiszpanii. Czy tak się jednak stanie? Śledź wynik i statystyki meczu na żywo!
Florentino Perez chciał powrotu tego trenera! Legneda obrała jednak inną drogę
Prezydent Realu Madryt w grudniu kontaktował się z potencjalnym następcą Xabiego Alonso, którego pożegnano w styczniu. Perez chciał powrotu Zinedine Zidane'a.