Marcin Kaczmarek w burzliwych okolicznościach przechodził z ŁKS do Widzewa Łódź. Kibice mieli mu za złe, że ucieka z tonącego okrętu, on zaś logicznie argumentował, że musi myśleć o rodzinie i przyszłości.
W meczu derbowym strzelił byłemu klubowi gola, teraz zaś spokojny o ligowy byt Widzew sposobi się do meczu z Lechią, czyli rywalem, który wciąż ostro rywalizuje z ełkaesiakami o miejsce w ekstraklasie w przyszłym sezonie. Czy to oznacza, że sobotni mecz widzewiacy potraktują ulgowo?
– Trzy razy nie! Nie myślę o Lechii ani o nikim innym – zapewnia Marcin Kaczmarek w rozmowie z „PN”. – Gram dla siebie i dla aktualnej drużyny, czyli Widzewa. Proponuje odłożyć na bok moje sprawy z ŁKS, bo one nie mają żadnego wpływu na zaangażowanie w meczu z Lechią. Niech zresztą Lechia, ŁKS i Cracovia martwią się same, nikt im na pewno nie będzie przeszkadzał ani pomagał. Gramy sportowo do samego końca.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.