Widzew bezradny w Krakowie. Puszcza bliska opuszczenia strefy spadkowej
Puszcza Niepołomice rozegrała najlepszy mecz w tym sezonie. Pewnie pokonała Widzew Łódź i jest coraz bliższa wydostania się ze strefy spadkowej PKO BP Ekstraklasy.
Od początku spotkania, inicjatywa należała do Widzewa Łódź. W 6. minucie na mocny strzał sprzed pola karnego zdecydował się Juljan Shehu, ale piłka nieznacznie minęła bramkę Kewina Komara. Chwilę później, pół boiska z piłką przemierzył Fran Alvarez, ale jego uderzenie pewnie złapał Komar. W 9. minucie Hiszpan otrzymał znakomite podanie po ziemi z lewej strony od Jakuba Sypka, ale w tej sytuacji fatalnie przestrzelił.
Puszcza otrząsnęła się jednak z początkowej przewagi łodzian i z czasem przejęła inicjatywę. W 19. minucie po dobrze wykonanym rzucie rożnym przez Jakuba Serafina, na strzał zdecydował się Łukasz Sołowiej, po drodze jeszcze tor lotu piłki zmienił Dawid Abramowicz, pakując ją do siatki.
Strata bramki podziałała deprymująco na graczy Daniela Myśliwica, którzy długi momentami nie potrafili stworzyć konkretnych akcji. Dopiero w 33. minucie, po rzucie rożnym bitym przez Sebastiana Kerka, do siatki piłkę wbił głową Imad Rondić, ale Bośniak w tej sytuacji faulował Komara.
W końcówce pierwszej połowy świetną szansę miał jeszcze Dawid Szymonowicz, ale jego strzał głową obronił Rafał Gikiewicz. Parę sekund później, Mateusz Żyro staranował Konrada Stępnia i arbiter podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Michail Kosidis.
W drugiej połowie długimi momentami nie oglądaliśmy już tak intensywnego spotkania. W 61. minucie szansę miał Sołowiej, ale dobrze interweniował Gikiewicz. W 66. minucie z kolei, piłkę przed własnym polem karnym stracił Kerk. Najpierw świetną, indywidualną akcją popisał się Jin-Hyun Lee, którego strzał obronił jednak golkiper Widzewa. Chwilę później, przy dobitce, nieznacznie chybił Kosidis.
Walkę o chociażby punkt, mocno łodzianom utrudnił ich kapitan, a więc Żyro, który w 70. minucie zaatakował ostro Jakova Blagaicia, za co otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną.
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.