Wicemistrz Polski żegna się z zawodnikiem! Spędził w klubie półtora roku
Peter Barath nie będzie dłużej piłkarzem Rakowa Częstochowa. Węgierski pomocnik wróci do Ferencvarosu po tym, jak wygaśnie okres wypożyczenia.
23-latek pod Jasną Górę trafił zimą ubiegłego roku, gdy drużynę prowadził Dawid Szwarga. Wcześniej swoje umiejętności pokazywał wyłącznie na węgierskiej ziemi, czyli w kraju, z którego pochodzi.
W zespole Medalików nie zawsze mógł liczyć na pierwszy skład, stąd jego niewielka liczba występów (37) przez ten okres. Do tego pomocnik dołożył dwa gole oraz dwa ostatnie podania.
Choć wydawało się, że reprezentant Węgier zostanie w Częstochowie, jednak kluby nie doszły do porozumienia. Poszło o kwotę transferu, której władze Rakowa nie zaakceptowały. To oznacza, że Peter Barath jest kolejnym zawodnikiem, opuszczającym szeregi drużyny Marka Papszuna.
Péter Baráth po 1,5 roku odchodzi z Rakowa Częstochowa.
Kluby nie doszły do porozumienia, co do kwoty transferu definitywnego, dlatego węgierski pomocnik powróci z wypożyczenia do Ferencvárosi TC.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.