Na głowę Arsene’a Wengera, menedżera Arsenalu Londyn spłynęła ogromna fala krytyki po niedzielnej kompromitacji jego zespołu na Old Trafford. Popularni „Kanonierzy” zostali rozgromieni przez Manchester United 2:8 a głównym winowajcą takiego blamażu został uznany francuski szkoleniowiec.
Sam Wenger nie ukrywał po meczu swojego rozczarowania i przygnębienia. Opiekun Arsenalu jednocześnie ucieszył się z przerwy w rozgrywkach i to właśnie w niej szukał rozwiązania swoich problemów. – Dobrze, że przerwa na spotkania reprezentacji przytrafiła się właśnie teraz. Ochłoniemy a po niej będziemy musieli wziąć się do wytężonej pracy – wyznał.
– Tak wysokie porażki zawsze są bardzo dołujące i ciężko się z nimi pogodzić – kontynuował Wenger. – Co mogę jeszcze powiedzieć naszym kibicom? Wiem jak się czują. Nikt przecież nie lubi gdy jego drużyna jest nokautowana w taki sposób. Mogę jedynie przeprosić ich za ten wynik. To bardzo boli – zakończył Francuz.