Podczas niedzielnego meczu Chelsea z Arsenalem (2:0) doszło do sprzeczki między szkoleniowcami obu drużyn. Arsene Wenger odepchnął Jose Mourinho, jednak zupełnie tego nie żałuje.
Arsene Wenger nie żałuje swojego postępowania
Dwójka trenerów starła się po tym, jak Gary Cahill sfaulował Alexisa Sancheza. Sytuacja ta zdenerwowała Wengera, który chciał sprawdzić, co dzieje się z jego zawodnikiem. – Musiałem się dostać do Sancheza, by sprawdzić czy jest kontuzjowany – mówi Francuz. Żeby tego dokonać, menedżer odepchnął jednak stojącego na drodze Mourinho. – To było lekkie popchnięcie. Potrafię dużo mocniej – dodał.
Obu menedżerów rozdzielać musiał sędzia techniczny, Jon Moss. Nie należy się jednak spodziewać, że sprawą zajmie się angielski związek piłkarski. Tym bardziej, że wielkiej wagi do zdarzenia nie przywiązuje również Mourinho. – Czasami robi się gorąco, to był wielki mecz, wielkie kluby i rywale. To wszystko wpływa na emocje – mówi Portugalczyk.
Chelsea po meczu umocniła się na pierwszym miejscu tabeli Premier League. Arsenal natomiast zajmuje dopiero ósmą lokatę.
Manchester City spadnie z Premier League! Oto prognozowana kara
Manchester City może stanąć w obliczu jednej z najpoważniejszych kar w historii Premier League. Brytyjski dziennikarz ujawnił, jaki scenariusz może czekać 10-krotnych mistrzów Anglii.