Spotkanie na Anfield było zapowiadany jako wielki szlagier 19. kolejki Premier League, ale nie mogło być inaczej. Na boisku spotkać mieli się przecież zawodnicy dwóch kandydatów do wywalczenia mistrzostwa. Rozpędzony Liverpool i grający w kratkę, ale cały czas bardzo groźny Manchester City – to po prostu musiała być gwarancja wielkich emocji.
Jak się jednak okazało, że na wysokości zadania – przynajmniej w pierwszej połowie – stanęli jedynie gospodarze, którzy od początku meczu raz za razem nacierali na bramkę Claudio Bravo i bardzo szybko, bo już w ósmej minucie dopięli swego. Adam Lallana obsłużył bardzo dokładnym podaniem Georginio Wijnalduma, a ten nie mógł się pomylić.
Podopieczni Juergena Kloppa dominowali na boisku i kilka razy mogli podwyższyć prowadzenie, ale brakowało im skuteczności. Jeśli zaś chodzi o gości z Manchesteru, to ci w niczym nie przypominali zespołu, u którego sterów stoi sam Pep Guardiola. W szeregach Obywateli królował chaos i ciężko było dostrzec w ich grze jakikolwiek pomysł na konstruowanie akcji.
W drugiej połowie Manchester w końcu się obudził i ruszył do nieco bardziej zdecydowanych ataków. Spotkanie wskoczyło na poziom emocji, którego spodziewaliśmy się od początku i na Anfield w końcu byliśmy świadkami zawodów miarę hitu Premier League.
Obywatele mieli swoje okazje, jednak żadna nie była na tyle dobra, by Simon Mignolet musiał obawiać się kapitulacji. Liverpool także kolejnej bramki nie dołożył i ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 1:0.
Krystian Bielik został ukarany przez angielską federację za wydarzenia podczas wrześniowego meczu Cardiff City z Portsmouth. Reprezentant Polski otrzymał dwa mecze zawieszenia oraz 10 tysięcy funtów grzywny.