– Nie sądzę, aby zabieg w jakikolwiek sposób wpłynął na cykl przygotowań do rundy wiosennej. Po zabiegu będę musiał nosić gips, ale nawet jeżeli nie zdejmę go do pierwszego treningu w nowym roku, to spokojnie będę mógł uczestniczyć w testach wydolnościowych. Wydaje mi się, że pierwszy kontakt z przeciwnikiem zaliczę podczas sparingów w drugiej połowie stycznia, a do tego czasu wszystko powinno się zrosnąć – wyjaśnił Wawrzyniak.
– Gram z tym urazem od kilku miesięcy, ale niedawno okazało się, że bez zabiegu kość się nie zrośnie. Do końca rundy pozostało pięć dni. Teraz po prostu muszę zacisnąć zęby i dać z siebie wszystko we Wrocławiu, a później odetchnąć – dodał obrońca Legii.