W Manchesterze biją na alarm. City straciło kolejne punkty!
Niespodzianka na Loftus Road. Faworyzowany Manchester City zremisował z Queens Park Rangers (2:2) i stracił bardzo cenne w kontekście walki o mistrzostwo Anglii punkty.
Ależ to było spotkanie! Niżej notowani gospodarze wyszli na boisko bez kompleksów i od początku postawili mistrzom Anglii trudne warunki. Londyńczycy wyszli na prowadzenie w 21. minucie po strzale Charlie’go Austina, a trzeba dodać, że było to tak naprawdę trzecie trafienie Anglika w tym meczu. Wcześniej aż dwukrotnie pokonał on Joe Harta, jednak żadna z tych bramek nie została uznana.
Manchester jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania za sprawą trafienia Sergio Aguero. Problem w tym, że gol nie powinien zostać uznany, ponieważ Argentyńczyk był na pozycji spalonej, a jakby tego było mało, przy mijaniu rywala pomógł sobie ręką. Sędzia nie zagwizdał i na Loftus Road ponownie mieliśmy remis.
Kiedy na kwadrans przed końcem spotkania własnego bramkarza pokonał Martin Demichelis, to wydawało się, że Rangersi mogą sprawić wielką niespodziankę i ograć wielkiego potentata Premier League. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Ponownie w roli „strażaka” wystąpił Aguero, który po kapitalnym podaniu Yayi Toure, poradził sobie z dwoma obrońcami oraz bramkarzem i posłał piłkę do siatki.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem, co dla Obywateli jest porażką i jedynie potwierdza, że zespół Manuela Pellegriniego przeżywa spory kryzys. Obrońcy mistrzowskiego tytułu tracą dystans do uciekającej Chelsea i już niedługo może się okazać, że różnica dzieląca ich od The Blues jest zbyt duża, by ją odrobić.
Za nami początek Premier League. Kto zaliczył największy over i underperformance?
Za nami pierwsze pięć serii gier w angielskiej ekstraklasy. Na ten moment w tabeli przoduje Manchester City, a zaraz za nim znajduje się mistrz Anglii, Arsenal. Natomiast kto według Opty zaliczył największy over i underperformance?