Reprezentacja Polski po dziewięciu latach wraca na Stadion Śląski. Chorzowski „Kocioł Czarownic” był świadkiem wielu wielkich zwycięstw i przykrych porażek zespołu narodowego. Pierwszym testem przebudowanego i odnowionego giganta będzie wtorkowe starcie z Koreą Południową.
Wielki futbol wraca na Stadion Śląski
Swój pierwszy mecz na Stadionie Śląskim reprezentacja rozegrała 22 lipca 1956 roku przeciwko NRD. Lepsi okazali się wtedy piłkarze z Niemieckiej Republiki Demokratycznej, którzy wygrali (2:0).
Trzy miesiące później „Biało-Czerwoni” rozegrali jedno z najbardziej pamiętnych spotkań w historii naszego futbolu. W obecności 100 tysięcy widzów, Polacy pokonali graczy ze Związku Radzieckiego po dwóch trafieniach Gerarda Cieślika (2:1).
Podczas całej swojej historii, popularny „Kocioł Czarownic” gościł reprezentację kraju 55 razy. W tym czasie nasz zespół odniósł 23 zwycięstwa, 18 spotkań zremisował i doznał 14 porażek. Polscy piłkarze strzelili we wspomnianych meczach 88 goli i stracili 55.
Po raz ostatni reprezentacja wystąpiła w Chorzowie tuż przed zamknięciem obiektu i początkiem jego wielkiej przebudowy. 14 października 2009 roku zespół Leo Beenhakkera przegrał ze Słowacją (0:1) po samobójczym golu Seweryna Gancaryczka. Spotkanie toczyło się w niezwykle ponurym anturażu, po przegranych eliminacjach do mistrzostw świata i bojkocie kibiców przeciwko PZPN. Na Stadionie Śląskim pojawiło się wtedy zaledwie cztery tysiące kibiców.
Urban wytłumaczył brak powołania Potulskiego. „Prezentuje się normalnie”
Jednym z obrońców rozpatrywanych w kontekście powołania do reprezentacji Polski na nadchodzące baraże o awans do mistrzostw świata był Kacper Potulski z Mainz. Jan Urban wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się uwzględnić go w kadrze.