Przed rozpoczęciem zmagań w II rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Europy wiele osób uważało, że Ruch Chorzów nie poradzi sobie z FC Vaduz. Niebiescy jednak zaprezentowali się w dwumeczu bardzo solidnie, dzięki czemu przeszli do III rundy.
Po zwycięstwie 3:2 u siebie, w czwartek ekipa z Chorzowa bezbramkowo zremisowała w Vaduz. – W pucharach chodzi o to, żeby awansować. Dzisiaj to nam się udało i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy – mówił po meczu Jan Kocian.
– W defensywie pracowaliśmy dzisiaj bardzo dobrze. Przeciwnik miał więcej szans w Gliwicach niż dzisiaj u siebie. W ofensywie było gorzej, brakowało ostatnich podań. Bardzo dobrą okazję miał Michał Szewczyk, jednak nie udało mu się jej wykorzystać. Szkoda, bo bylibyśmy spokojniejsi. Po raz pierwszy zagrał na tej pozycji, a poza tym dopiero wrócił po kontuzji. Trenował praktycznie tylko trzy, cztery dni – zauważył szkoleniowiec Ruchu.
– Wynik miał wpływ na naszą grę. 0:0 to niebezpieczny rezultat. Mogliśmy grać ładnie, do przodu, ale wtedy rywal mógłby nas skontrować. Nasza taktyka się sprawdziła, bo rywal stworzył bardzo mało sytuacji. Przeciwnicy posiadali piłkę, ale nie potrafili nic zdziałać – ocenił natomiast Łukasz Surma.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.