Rafał Ulatowski musiał liczyć się z porażką w swoim pierwszym meczu na ławce trenerskiej Lechii Gdańsk. Rywalem jego drużyny była przecież rozpędzona Legia Warszawa i każdy inny wynik od zwycięstwa „Wojskowych” byłby uznany za niespodziankę.
Mimo tego Ulatowski nie ukrywał po meczu rozczarowania. – Myślę, że w pierwszej połowie byliśmy równorzędnym partnerem do gry, a błąd przy wyprowadzeniu akcji spowodował utratę bramki – powiedział. – Po przerwie mieliśmy sytuacje, ale nie zdołaliśmy ich wykorzystać. Bramka Rafała Wolskiego ostatecznie zamknęła nam drogę do zwycięstwa. Sytuacja inaczej wygląda na treningu, a inaczej na boisku. Musimy pracować, aby w kolejnych meczach było lepiej – dodał opiekun „biało-zielonych”.
Ulatowski odniósł się także do kwestii obsady pozycji bramkarza. Nowy trener Lechii wystawił na mecz z Legią Sebastiana Małkowskiego, a rewelacyjnego Wojciecha Pawłowskiego posadził na ławce rezerwowych. – Widziałem, jak Sebastian Małkowski gryzł trawę na treningach, aby wrócić do bramki, a Wojciech Pawłowski nie uczestniczył w żadnych zajęciach, które poprowadziłem w Lechii – zdradził.
– Dodatkowo Wojtek w dwóch meczach młodzieżowej reprezentacji puścił pięć bramek, więc obawiałem się o jego dyspozycję – zakończył Ulatowski.
Trener Korony nie wytrzymał! Dosadnie podsumował klęskę w Poznaniu
Trener Korony Kielce nie wytrzymał po klęsce z Lechem Poznań. — Nie czuję bezradności, bardziej żal, złość i słowo, które powinno zostać wykropkowane. Wkur***nie. Przepraszam — mówił na konferencji Jacek Zieliński.