Tymczasowy trener Śląska: Piłkarze przestali wierzyć po odejściu Magiery
Marcin Dymkowski był gościem Studia Gazety Wrocławskiej. Tymczasowy trener Śląska mówił m.in. o obecnej sytuacji w klubie. – Pierwsze, co musi nastąpić, to zmiana – powiedział 43-latek.
– Jedyne, co mogę teraz wnieść, to doświadczenie. Mentalność chłopaków musi pójść w górę, bo – moim zdaniem – już z odejściem Jacka (Magiery – red.) przestali wierzyć, że w Śląsku Wrocław może być jeszcze coś dobrego. Staramy się z Michałem (Hetelem – red.) zmienić ich podejście – mówił Marcin Dymkowski.
– Czy odejście Magiery przybiło zespół? Myślę, że tak. Trener Jacek zrobił wiele dobrego dla Śląska Wrocław, był wzorem dla piłkarzy – tłumaczył 43-latek.
– Patrząc na to, co się działo, staram się troszkę przenieść odpowiedzialność z pierwszego szkoleniowca na chłopaków, by oni powalczyli o siebie, nieco więcej myśleli o klubie. Nikt nie chce mieć spadku w CV – opowiadał Dymkowski.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.