Trwa walka o bilety na Euro 2016: Tbilisi niegościnne dla Szkocji?
Z zapartym tchem od co najmniej kilku dni wszyscy czekamy na pierwszy gwizdek arbitra w meczu Polska – Niemcy. Jednak poza spotkaniem biało-czerwonych warto zwrócić uwagę również na inne starcia. Walka o bilety na Euro 2016 jest już praktycznie na ostatniej prostej.
Z perspektywy polskiego kibica najciekawiej zapowiadają się oczywiście mecze w naszej grupie. Liderem są biało-czerwoni, którzy swojej pozycji będą bronić w wyjazdowym starciu z Niemcami. W przypadku wygranej nasi zachodni sąsiedzi wskoczą na pierwszą pozycję, ale o spotkaniu tych dwóch zespołów szerzej piszemy w osobnej zapowiedzi.
Powrócą demony przeszłości?
Prawie pewne jest to, że trzy punkty więcej po tej kolejce będzie miała Irlandia, która na wyjeździe zmierzy się z outsiderem grupy – Gibraltarem. Tym samym najciekawiej – oprócz oczywiście meczu Polaków z Niemcami – zapowiada się rywalizacja Szkocji z Gruzją. Zupełnie rozbita reprezentacja Gruzji w tych eliminacjach wygrała tylko z Gibraltarem, a w pozostałych spotkaniach schodziła pokonana. Szkoci z kolei jeśli chcą myśleć o awansie, to ten mecz po prostu muszą wygrać.
Zespół prowadzony przez Gordona Strachana jest absolutnym faworytem dzisiejszego meczu rozgrywanego w Tiblisi. Utrata punktów w stolicy Gruzji może być bardzo bolesna w perspektywie walki o Euro 2016, ale w Szkocji nie zamierzają zlekceważyć rywala. Tamtejsze media przypominają kwalifikacje do Euro 2008, kiedy to Szkoci awans mieli na wyciągnięcie ręki. Jednak w przedostatnim spotkaniu nieoczekiwanie przegrali na wyjeździe właśnie z Gruzją. Czy osiem lat później, na tym samym stadionie, historia się powtórzy?
– Nie jedziemy tam się zemścić, ale warto mecz z 2007 roku potraktować jako ostrzeżenie. Chłopcy, którzy pamiętają tamto spotkanie, a są wciąż w kadrze muszą ostrzec pozostałych zawodników. Ja mam bardzo złe wspomnienia z tamtym meczem i ta porażka, która prawdopodobnie odebrała nam wyjazd na Euro 2008, pozostanie we mnie do końca życia – opowiada dzisiaj James McFadden, były napastnik reprezentacji Szkocji, który w jej barwach zdobył piętnaście bramek.
Feralna porażka, która odebrała Szkocji wyjazd na Euro 2008:
W grupie F jeszcze wszystko się może zdarzyć
Niesamowicie zacięta rywalizacja trwa w grupie F, gdzie niespodziewanie na dnie znajdują się Grecja oraz Finlandia. Obydwie ekipy jak do tej pory mają na swoim koncie mniej punktów, niż Wyspy Owcze, które potwierdzają już nieco wyświechtane powiedzenie, że w dzisiejszym futbolu nie ma już słabych drużyn.
Na pierwszy plan w tej grupie wysuwa się oczywiście mecz Rumunii z Węgrami, czyli starcie lidera z trzecim zespołem w tabeli. Obocnie rumuńska drużyna narodowa ma punkt przewagi nad Irlandią Północną oraz trzy „oczka” właśnie nad Węgrami.
Madziarzy spotkaniem z Rumunią rozpoczynają kluczowy dla siebie dwumecz. W poniedziałek reprezentacja Węgier zmierzy się bowiem z wiceliderem – Irlandią Północną. Porażki w tych dwóch meczach byłby bardzo kosztowne dla Węgrów. Trzecia drużyna w grupie F rozegra pierwsze spotkanie pod wodzą nowego szkoleniowca – Bernda Storcka.
Faworyt odpoczywa
W grupie I pauzować będzie tym razem lider – reprezentacja Portugalii. W jednym ze spotkań zagrają ze sobą dwie najgorsze drużyny w grupie – Serbia oraz Armenia. W zdecydowanie ciekawszym meczu wicelider – Albania – zmierzy się z trzecią w tabeli Danią. W pierwszym starciu pomiędzy tymi zespołami padł remis 1:1 i teraz też bardzo trudno wskazać faworyta.
Carlo Ancelotti z nowym kontraktem. Znak zaufania federacji
Włoski szkoleniowiec nie przeszedł jeszcze pierwszego poważnego testu w roli selekcjonera Canarinhos. Mimo to federacja postanowiła podpisać z nim długoterminowy kontrakt.