Z kilku powodów tegoroczne rozgrywki mają być przełomowymi w historii amerykańsko-kanadyjskiej profesjonalnej ligi piłkarskiej. Oto wybrane fakty sezonu 2015:
1. Czekanie na Gerrarda i Lamparda. Obaj mają trafić do MLS po zakończeniu rozgrywek w Premier League. Gerrard w Los Angeles Galaxy będzie musiał pod względem rozpoznawalności zastąpić Davida Beckhama, a w kwestiach sportowych – rekordzistę w liczbie meczów w kadrze Stanów Zjednoczonych Landona Donovana, który po sezonie 2014 zakończył karierę. Na kandydaturę wieloletniego kapitana Liverpoolu nie patrzy się w USA przez różowe okulary, zarzucono nawet, że to na skutek swojej decyzji został do końca sezonu na Anfield Road. Tylu zarzutów nie doczekał się Lampard. Anglik od początku w roli ambasadora miał firmować projekt New York City FC, ale szybko trafił do składu posiadacza 80 procent klubu – Manchesteru City.
(…)
3. Liga rośnie dalej, Klinsi jest zły. W sezonie 2015 liczba zespołów stanęła na 20. Komisarz Don Garber w planie rozwoju założył 24 kluby i ten wynik może być możliwy do osiągnięcia w następnym pięcioleciu. Największą plamą na obecnej mapie jest wolne miejsce dla drugiego zespołu w Los Angeles po sprzedaży franczyzy Chivas USA, a przykład Nowego Jorku ma udowadniać, że największe metropolie w kraju są już gotowe na dzielenie się piłkarską widownią. Powstanie Orlando City i wypełnienie luki na Florydzie, pustej od 2002 roku, ma nie wyhamować planów byłego gwiazdora LA Galaxy Davida Beckhama, który przy udziale gwiazdy NBA LeBrona Jamesa planuje założyć klub w Miami.
Michał CZECHOWICZ
Cały artykuł można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Coraz bliżej tysiąca! Cristiano Ronaldo z kolejnym golem [WIDEO]
Al-Nassr wygrało 4:2 z Al-Szabab. Hat-trickiem popisał się Joao Felix, a jedną z bramek zdobył Cristiano Ronaldo. To 971. bramka Portugalczyka w karierze.