Triumf Barcelony w Pradze. Lewandowski z golem i samobójem
FC Barcelona wygrała ze Slavią 4:2. Choć wynik wskazuje na pewną wygraną, tak w rzeczywistości Barcelona miała sporo problemów w Pradze.
Już w 10. minucie meczu zamieszanie w polu karnym Barcelony wykorzystał Vasil Kusej i napastnik dał Slavii prowadzenie w tym meczu. Jeszcze w pierwszej połowie dwoma bramkami odpowiedzieli goście – Fermin Lopez popisał się dubletem i dał prowadzenie Barcelonie.
Katalończykom nie udało się go jednak utrzymać do przerwy. W 44. minucie przy stałym fragmencie gry Robert Lewandowski niefortunnie uderzył piłkę i ta wpadła do siatki bramki Barcelony.
W 63. minucie Barcelona znów wyszła na prowadzenie, tym razem świetnym strzałem w okienko popisał się Dani Olmo i na tablicy pojawił się wynik 4:2.
Robert Lewandowski odpokutował swojego samobója w 71. minucie spotkania. W szczęśliwych okolicznościach po niedokładnym przyjęciu piłki udało się mu uderzyć ją na raty w kierunku bramki i Polak ustalił wynik meczu na 4:2.
Slavia Praga nie ma już żadnych szans na awans do kolejnego etapu Ligi Mistrzów, teraz jest na 34. miejscu. Barcelona walczy o czołową ósemkę – jest na 9. pozycji.
Oficjalnie: Szymon Marciniak posędziuje w kolejnej kolejce Ligi Mistrzów
Polski arbiter poprowadzi jeden z ciekawszych spotkań 3. kolejki Ligi Mistrzów. Szymon Marciniak wybierze się na Anfield posędziować starcie Liverpoolu z Villarrealem.
Pietuszewski przeszedł do historii. Porażka Smoków w Hiszpanii
FC Porto uległo 3:2 Realowi Betis. Oskar Pietuszewski wszedł na boisko w 58. minucie i został najmłodszym Polakiem, który wystąpił w Lidze Mistrzów, od kiedy powstały te rozgrywki.
Real z remontadą jak za najlepszych lat. Rzuty rożne pogrążyły Romę
Real Madryt pokonał AS Romę 4:3 w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów przechodząc z wyniku 1:3. Kluczowe okazały się rzuty rożne Ardy Gulera oraz postawa dwóch innych rezerwowych.
PSG pokonało 4:2 Manchester City na Etihad Stadium. To był prawdziwy koncert ekipy Luisa Enrique. Gospodarzom nie pomógł dublet Erlinga Haalanda, bo Paryżanie nie oddali wypracowanej przewagi.