Trener rewelacyjnego Piasta: Idziemy w dobrym kierunku
– Nie zamierzam opowiadać, jak mocną drużynę tworzymy, natomiast mogę zapewnić, że Piast nie będzie klubem-efemerydą – mówi na łamach najnowszego tygodnika Piłka Nożna Marcin Brosz, szkoleniowiec Piasta Gliwice.
Wywiad przeprowadzony przed startem 6.kolejki Ekstraklasy
– Co pan pomyślał po dwóch pierwszych meczach i porażkach z Górnikiem oraz Zagłębiem? Mission impossible? – Absolutnie nie. Oczywiście, że nie zamierzaliśmy rozpocząć rozgrywek od dwóch przegranych, ale też zdawaliśmy sobie sprawę, że początek może być bardzo trudny – mówi 39-letni szkoleniowiec. – Ktoś, kto oglądał jednak uważnie nasze przegrane spotkania z Górnikiem i Zagłębiem, nie mógł nie dostrzec także pozytywów. W obu meczach ulegliśmy minimalnie, wielkiej różnicy między Piastem a rywalami nie było widać. Zresztą już z Zagłębiem wszystko wyglądało trochę lepiej niż w pierwszym meczu. Pewien jestem również, że gdybyśmy ten mecz mogli rozegrać dziś, to w Lubinie byśmy nie przegrali.
(…)
– A może trzy kolejne ligowe zwycięstwa wynikały wyłącznie ze zlekceważenia pana drużyny? – Naprawdę nie interesowałem się tym, w jaki sposób do meczów z Piastem przygotowują się przeciwnicy. Nie zamierzam opowiadać, jak mocną drużynę tworzymy, natomiast mogę zapewnić, że Piast nie będzie klubem-efemerydą. Piast musi mieć solidne fundamenty sportowe i ekonomiczne. Działamy w potężnym mieście, jakim w skali Śląska na pewno są Gliwice. Proces budowy silnego klubu będzie postępował, a zwycięstwa utwierdzają nas tylko w słuszności obranego kierunku.
(…)
– Czy obejmując w grudniu 2009 roku Odrę Wodzisław, nie bał się pan łatki gościa, który w końcu spuści ten klub z ekstraklasy? – Po pierwsze, nie bałem się, a po drugie, byłbym jak najdalej od przyczepiania jakichkolwiek łatek. Wszystko zależy od tego, pod jakim kątem spojrzy się na pracę trenera. Jeden powie: Odra spadła, więc to Brosz ją spuścił. Drugi zauważy, że obejmowałem drużynę, która miała siedem punktów, a do utrzymania zabrakło jednej bramki w ostatnim meczu. Jeśli zliczyć zdobyte tylko w rundzie rewanżowej punkty, okazałoby się, że wynik ten plasowałby nas bodaj na szóstym miejscu. Zatemwszystko jest względne.
Marek Papszun po porażce z Rakowem. ,,Dawid wrócił do fundamentów”
Trener Legii Warszawa zwracał uwagę na błędy indywidualne popełniane przez jego podopiecznych. Marek Papszun pochwalił również Dawida Szwargę za poukładanie zespołu ,,Medalików''.
Dawid Szwarga po meczu z Legią. ,,Decydują detale”
Dawid Szwarga był zadowolony ze zwycięstwa przy ul. Łazienkowskiej. Opiekun ,,Medalików'' mówił o specyfice polskiej ligi, która jest wyrównana. Trener Częstochowian diagnozował również, co było problemem jego zespołu.
Kwiatkowski bohaterem Rakowa! Pierwsze gole w wielkim meczu z Legią
Oliwier Kwiatkowski został jednym z bohaterów zwycięstwa Rakowa Częstochowa nad Legią Warszawa (4:2). 21-letni pomocnik zdobył dwie bramki, które były jego pierwszymi trafieniami w barwach częstochowskiego klubu.