– Jak gramy u siebie to musimy zwyciężać. Graliśmy za wolno – holenderski trener Polonii Warszawa był bardzo niezadowolony po bezbramkowym remisie u siebie z Górnikiem na inaugurację rundy wiosennej.
Na wiosnę Polonia miała być zupełnie innym zespołem niż w rundzie jesiennej. Holenderska myśl szkoleniowa miała odmienić „Czarne Koszule” nieporadne pod wodzą Pawła Janasa. Potwierdzały to wyniki sparingów, a także zwycięstwo w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski nad Lechem w Poznaniu. W niedzielę zagrała jednak wolno i przewidywalnie. W dwóch meczach jeszcze nie straciła gola, ale też i nie strzeliła, bo trafienie w Poznaniu było samobójczym dziełem Manuela Arboledy.
– Brakowało nam Trałki i Mierzejewskiego. Zwłaszcza ten drugi jest bardzo kreatywny, to taki łącznik pomiędzy linią pomocy i ataku. W naszej grze brakowało agresji, graliśmy za wolno. Oczywiście mogliśmy wygrać, bo gola mógł strzelić Gancarczyk, mogli także Smolarek i Sobiech. Generalnie jednak gra się nie układała. Musiałem zmienić koncepcję. Dlatego zdjąłem Smolarka i wprowadziłem Gołębiewskiego, bo potrzebny nam był zawodnik nie tylko strzelający, ale też próbujący odebrać piłkę. Górnik najwyraźniej przyjechał do Warszawy po punkt i cel zrealizował. Dla nas ten remis nie jest wystarczający – powiedział Teo Bos po zakończeniu spotkania.
Media: Angielski klub interesuje się trenerem Lecha Poznań
Niels Frederiksen niebawem podejmie decyzję ws. swojej przyszłości. Kolejorz chciałby zatrzymać duńskiego szkoleniowca na dłużej, lecz nie narzeka on na brak zainteresowania ze strony innych klubów.
Media: Kluczowy piłkarz może wkrótce przedłużyć kontrakt z Legią
Umowa Juergena Elitima jest ważna jedynie do końca czerwca. Niewykluczone jednak, że Legia Warszawa niebawem zabezpieczy przyszłość kolumbijskiego pomocnika.