W drugim piątkowym spotkaniu PKO Bank Polski Ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował na własnym stadionie z Widzewem Łódź 1:1. Zabrzanie wypuścili zwycięstwo z rąk w końcówce rywalizacji, gdzie bohaterem łódzkiej drużyny okazał się Jordi Sanchez.
W pierwszej połowie boiskowa inicjatywa była po stronie piłkarzy Górnika, którzy dość często prowadzili grę na połowie rywala. Zabrzanie mieli dobrą okazję na gola w 9. minucie rywalizacji, ale wówczas strzał z lewej strony pola karnego Roberta Dadoka został zablokowany. Goście z Łodzi, którzy w pierwszym kwadransie rywalizacji rzadko gościli pod polem karnym rywala, ale mogli go skończyć z golem. Jednak Jordi Sanchez w 14. minucie rywalizacji uderzył obok bramki strzeżonej przez Daniela Bielicę.
Gospodarze w pierwszych czterdziestu pięciu minutach gry sprawiali lepsze wrażenie od rywali, a swoją przewagę udokumentowali w 24. minucie rywalizacji. Wówczas przechwyt na połowie rywala zanotował Lukas Podolski, który popędził z piłką na bramkę Widzewa i zagrał na prawą stronę do debiutującego w barwach Górnika Adriana Kapralika. Słowak mocnym strzałem przy lewym słupku wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Stracony gol sprawił, że piłkarze Widzewa zagrali nieco odważniej i próbowali stwarzać zagrożenie pod bramką rywala. Jednak próby Sancheza w 31. minucie rywalizacji, jak i trzy minuty później Bartłomieja Pawłowskiego były niecelne.
Łodzianie pod koniec pierwszej połowy mieli nieznaczną przewagę i dość często gościli pod polem karnym Górnika. Jednak nie potrafili zmusić Bielicy do wymagającej interwencji, a sama defensywa Górnika nie popełniała błędów, przez co gospodarze do przerwy byli na jednobramkowym prowadzeniu.
Piłkarze drużyny gości od początku drugiej połowy odważnie ruszyli do ataku i dążyli do jak najszybszego doprowadzenia do remisu. W 51. minucie rywalizacji swoją kolejną szansę miał Sanchez, ale jego strzał przewrotką z bliskiej odległości pewnie wybronił Bielica. Goście jednak z każdą kolejną minutą spisywali się coraz lepiej i przejmowali boiskową inicjatywę. Piłkarze Górnika natomiast skupiali się na dobrej organizacji gry, przez którą piłkarze Widzewa wciąż mieli problem, aby stworzyć poważne zagrożenie pod bramką Bielicy.
W 63. minucie spotkania groźną sytuację na gola miał Pawłowski, ale jego próbę udanie zablokował jeden z defensorów Górnika. Niekonsekwencja ze strony gości mogła się na nich zemścić w 69. minucie rywalizacji, ale wówczas strzał z okolicy dziesięciu metrów Podolskiego bardzo dobrze wybronił Henrich Ravas. Kolejną poważną szansę na bramkę mieli piłkarze Widzewa, ale strzał Sancheza głową w 73. minucie wylądował jedynie na poprzeczce. Piłkarze zespołu z Łodzi mieli problem z dokładnością w akcjach ofensywnych, przez co mieli wciąż problemy, aby umieścić piłkę w siatce rywala.
Minimalne prowadzenie Górnika sprawiało jednak że kwestia wyniku wciąż pozostawała nierozstrzygnięta. To wykorzystali też goście, którzy w piątej minucie doliczonego czasu gry doprowadzili do remisu. Świetnie w polu karnym odnalazł się Sanchez, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Bielicę i dał swojej drużynie remis w piątkowy wieczór w Zabrzu.
Górnik choć przez większość spotkania był na prowadzeniu, ostatecznie w końcówce wypuścił wygraną z rąk. Wydaje się jednak, że z przebiegu meczu remis jest wynikiem sprawiedliwym.
Wiadomo, ile Lechia chce za Tomasa Bobcka! Ogromna kasa!
Tomas Bobcek to aktualnie lider klasyfikacji strzelców w PKO BP Ekstraklasie. Zainteresowanie napastnikiem jest duże i wiadomo, jakie żądania finansowe stawia Lechia Gdańsk!
Luis Palma znakomicie wkomponował się w zespół Lecha Poznań i był wyróżniającą się postacią jesieni w ekipie mistrza Polski. Kolejorz podejmuje próby wykupu zawodnika.